Uwielbiamy rodziny z pasją. Tą, którą za chwilę przedstawimy właśnie taką jest. Gotuje się w niej od pokoleń i nie jest to jedynie nudny obowiązek. Dobór produktów, troska o zdrowie całej rodziny, smak, aromat i rodzinna przygoda, w której uczestniczy nie tylko mama i tata ale też najmłodszy w rodzinie synek, robią wrażenie:)!

Kulinarna podróż przez smaki, zabawa kolorami, humor, wspólna rodzinna pasja :)! – tak można podsumować ich życie. Aż miło popatrzeć i…smakować oczywiście 🙂

Syn słynnego kucharza Macieja Kuronia, Jan Kuroń, wraz z żoną Anetą gotują nie tylko od święta… To dla nich codzienność…piękna codzienność. Tradycja w rodzinie jest podtrzymana, a miłość do gotowania ma szansę przejść na kolejne, najmłodsze pokolenie!

Jasiek ( jak sam o sobie mówi ) Kuroń doświadczenie zdobywał w restauracjach w Polsce oraz na świecie (Hiszpania, Włochy, Chorwacja, Wielka Brytania). Szkolił się w prestiżowej szkole Le Cordon Bleu w Londynie – doskonaląc warsztat szefa kuchni , w Wyższej Szkole Hotelarstwa i Gastronomii w Poznaniu oraz odbył wiele specjalistycznych kursów kulinarnych.

Aneta Kuroń także  profesjonalnie zajmuje się gotowaniem, a dokładniej słodkościami. We wspomnianej już słynnej  Le Cordon Bleu w Londynie uczyła się cukiernictwa. Od 6 lat gotuje i piecze w Kuchni Kuronia – jako Kuroniowa – w tym także prowadzi pokazy oraz warsztaty kulinarne wraz z mężem. Zajrzyjcie także na jej bloga a nie będziecie chcieli stamtąd wyjść 😉

Swoją pasją zarażają synka, Ignacego, który towarzyszy w kuchni rodzicom od urodzenia. A maluch w kuchni to wyzwanie. I o ile nie mamy wątpliwości, że tam gdzie gotowanie jest pasją nie ma niejadków, o tyle przy tak małym dzieciaczku ważne jest wsparcie. Na to najlepsze Aneta i Jasiek mogą liczyć od SKIP HOP.

SKIP HOP towarzyszy tej niezwykłej rodzinie już od jakiegoś czasu. Wspiera ich kulinarne przygody i nie tylko. Dzięki temu jest jeszcze ciekawiej, z pasją, profesjonalnie :)!

Na zdjęciu : zestaw miseczka i talerzyk LISEK SKIP HOP oraz sztućce piesek SKIP HOP a także Bidon Lisek

 

ZAPRASZAMY NA ROZMOWĘ od KUCHNI z Jaśkiem i Anetą Kuroniami 

Czy przysłowie: przez żołądek do serca sprawdziło się w Waszym przypadku?

J: W naszym przypadku sprawdziło się bardziej z miłości – do gotowania 😉 Najpierw się w sobie zakochaliśmy, a potem tak wyszło, że rozpoczęliśmy wspólne gotowanie w programie śniadaniowym.

A: W sumie rozstaliśmy się zawodowo dopiero, gdy zaszłam w ciążę. Jasiek gotował, a ja głównie leżałam. I tak do teraz jeszcze się nie zeszliśmy, bo postanowiliśmy, że Ignacy będzie z nami jak najdłużej, a co za tym idzie ja poświęcam jak najwięcej czasu dziecku.

 

Kto u Was w domu gotuje na co dzień? Czy macie jakiś podział?

J: Gotujemy razem. Naturalnie staram się odciążać Anetę w kuchni jak najczęściej, więc ten podział wychodzi może trochę bardziej na moją korzyść. Ja dla odmiany nie zajmuję się słodkim. To działka Anety. Z resztą tak też się szkoliliśmy w Le Cordon Bleu: ja na szefa kuchni, Aneta na cukiernika.

 

Jak wygląda życie z kucharzem na co dzień? – to pytanie do Anety 🙂

A: Ja żyję przede wszystkim z artystą 😉 To znaczy ni mniej ni więcej, że jeżeli chcę żeby coś było zrobione w konkretnym terminie to ja muszę tego pilnować, a czasem sama zrobić. Plus, jeżeli marzy mi się idealny porządek, to powinnam poszukać innego męża. Tak serio, to najpiękniejsze 7 lat mojego życia. Nieprzewidywalne, pełne wsparcia i bezwarunkowej miłości. Ciężko odnieść to do konkretnego zawodu… może tylko to, że żyje mi się zdecydowanie smaczniej i bardziej kreatywnie!

Czy Wasze życie rzeczywiście kręci się wokół gotowania i kuchni? Skąd czerpiecie inspirację do gotowania?

J: Obydwoje gotujemy. Obydwoje pracujemy z kulinariami. Wspieramy się i często ciężko jest rozgraniczyć, czy akurat robimy coś z moich obowiązków, czy Anety. Kuchnia jest dosłownie centrum naszego domu i życia. Myślę, że sami dokonaliśmy takiego wyboru, bo wspólna praca w kuchni daje nam dużo radości.

A: Inspiracje? Rozmawiamy ze sobą, omawiamy projekty, pomysły. Radzimy się siebie wzajemnie i sobie ufamy. Po takiej burzy mózgów ciężko o brak inspiracji J

Jakie projekty czekają na Was w najbliższym czasie? Czy marzenia i plany również dotyczą kulinariów?

J: Ja rozpocząłem swój autorski cykl w Dzień Dobry TVN „Jasiek zna się”. Robię także kilka innych projektów TV, o których jeszcze nie mogę mówić. Planujemy też książki. Niestety, jakoś nie mamy szczęścia do wydawnictw i wciąż szukamy tego właściwego.

A: Nasze projekty zawodowe w dużej mierze będą indywidualne. Ja rozpoczynam kolejny etap edukacji i skupiam się bardziej na Internecie oraz zbieraniu materiałów do książek. Jasiek jest ekspertem w DDTVN, rozwija się zawodowo i wspiera mnie przy moich raczkujących planach. Może w przyszłym roku pomyślimy jeszcze o rodzeństwie dla Ignasia, ale to jest na serio tajny projekt! 😉

Czy IGnaś ma swoje ulubione rytuały związane z jedzeniem? Ulubione potrawy? Czy lubi pomagać w kuchni?

J: Ignacy lubi wszystko. Bardzo ceni sobie wyraziste smaki takie jak pomidory, papryka czy świeże zioła. Często grzebie w moim przyprawniku i rozsypuje, jak mu się uda dostać do jakiejś przyprawy, dookoła całej kuchni.

A: Igi jest jeszcze mało chętny do pomocy w kuchni. Staraliśmy się go zainteresować, ale to jeszcze nie ten etap. Ma natomiast swoje rytuały. Gdy stawiamy jego jedzenie na stole on biegnie do kuchni i wyciąga z szafki swoje sztućce. Ma swoje ulubione z sową, ale inne zwierzątka też go bardzo cieszą. Często też podczas jedzenia pokazuje nam na talerzyku oczka, lub nosek zwierzątek. Jeszcze za wiele nie mówi, więc jest to taka nasza wesoła komunikacja.

Jak rozbudzić w dzieciach miłość do zdrowego jedzenia i zdrowych nawyków żywieniowych, macie jakieś sposoby?

J: Zdrowe jedzenie i zdrowe produkty to praca u podstaw. Warto o tym pamiętać od samego początku. Warto też mieć na względzie, że dzieci będą bardzo chętnie kopiować nasze przyzwyczajenia. Dla przykładu, u nas w domu pijemy wodę. Co kilka dni świeżo wyciskane soki, ale traktujemy je bardziej jak przekąski, niż napoje. Szukamy produktów od dobrych dostawców. Staramy się podchodzić do jedzenia świadomie. Nie usprawiedliwia powielanie błędów fakt, że tak robiły nasze babki i matki i my żyjemy. Teraz mamy większą wiedzę i warto z niej korzystać, np. pod kątem norm soli dla dzieci, czy serwowania cukru maluchom.

A: Staramy się, aby posiłki były ciekawe (zwłaszcza dla Igiego). Zwierzaczki na talerzykach z serii Zoo Skip Hop przychodzą nam z solidną pomocą, bo nie tylko się dziecku podobają, ale – jak już wcześniej wspomniałam – angażują malucha w trakcie posiłku, dzięki czemu się nie nudzi i jest to dla niego przyjemnie spędzony czas. Od dłuższego czasu też jadamy w tym samym czasie. Ignacy je swoimi sztućcami, odpowiednimi do jego rączek, a my jemy po dorosłemu. To dodatkowo sprawia frajdę, zwłaszcza gdy dziecko wchodzi w etap dzielenia się jedzeniem. Czasami bezpardonowo także bierze, co chce z naszych talerzy. To nas oduczyło np. solenia potraw.

 

Aneta: Jeżeli miałabym wskazać nowość SKIP HOP, którą uważam za rewelację to by były pałeczki do sushi..

Skip Hop – Pałeczki Treningowe Zoo Pszczoła

Zestaw pałeczek o kształcie ułatwiającym jedzenie, amerykańskiej marki Skip Hop. Wykonane z wysokiej jakości materiałów. Produkt zaprojektowany jest tak, by nauka mogła przebiegać w dwóch etapach. Etap pierwszy (dla początkujących maluchów) – pałeczki połączone są silikonową nakładką. Etap drugi (dla bardziej zaawansowanych dzieci) – dwie oddzielne pałeczki, gdzie nakładka służy jedynie do wygodnego przechowywania. Pałeczki mają antypoślizgowe wykończenia, dzięki którym jedzenie nie wyślizguje się z uchwytu.
Można je myć w zmywarce.

Ignacy jest jeszcze troszkę za mały do nich, ale Jasiek jako osoba nie pałająca ciepłymi emocjami do jedzenia zwykłymi pałeczkami, te pokochał od razu. Są proste w obsłudze i szybko się myją. Czego chcieć więcej? 

Najedzeni, zadowoleni, pełni pozytywnej energii mogą wyruszyć podbijać świat. Dziękujemy tej niezwykłej rodzinie za rozmowę oraz niezwykłą inspirację nie tylko kulinarną :)!

Na zdjęciu Plecak LISEK SKIP HOP