W kolejnej odsłonie I LOVE MAMISSIMA przedstawiamy Kasię Elsner – mamę dwójki dzieciaków – pełnej wdzięku Oliwki i urwisa Dawidka. Kasia wkrótce zostanie mamą kolejnej dziewczynki. My mieliśmy tą ogromną przyjemność porozmawiać z nią o macierzyństwie, wsłuchać się w niezwykłe odgłosy jej domu oraz poznać opinię o rzeczach, które wybrała w MAMISSIMIE.

Wybór Kasi padł na miękkie i pełne niezwykłych wzorów tekstylia MAKI MON AMI, które zaprojektował jeden z najlepszych projektantów mody w Polsce- Dawid Woliński  Wśród wybranych rzeczy znalazły się zarówno rzeczy dla rozbrykanego rodzeństwa oraz dla ich siostrzyczki, która niebawem przyjdzie na świat.

Wejdźcie do zaczarowanego domu i ogrodu @songofmyhome i sprawdźcie wybór Kasi, która po kilku latach wychowywania swoich starszych dzieci doskonale wie czego chce dla swoich urwisów i kolejnej pociechy #mommylovesmamissima 

zdjęcie:@songofmyhome 

 Co zmieniło się w Twoim życiu po pojawieniu się w nim dzieci? Jak to było za pierwszym, drugim razem?

Pojawienie się na świecie naszego pierwszego dziecka zmieniło całe nasze życie. Staliśmy się bardziej „dorośli”, dojrzali. Zmieniły się nasze priorytety, nasz rytm dnia, który na początku był bardzo chaotyczny i monotonny: sen, karmienie, przewijanie, dużo płaczu, przytulanie i tak przez cały dzień. Później pojawiły się kolki, trudności z karmieniem oraz alergia naszej córeczki. Nie było łatwo. Z czasem jednak wypracowaliśmy nasz wspólny rytm dnia, dzięki któremu mogliśmy sprawnie funkcjonować i co najważniejsze cieszyć się z bycia mamą i tatą tak cudownej dziewczynki jaką jest Oliwka. Dość szybko też zaczęliśmy się starać o drugie dziecko. Przyjście na świat naszego syna nie zmieniło zbyt wiele w naszym życiu. Dawidek był bardzo spokojnym i grzecznym dzieckiem. Oliwka zaś od samego początku była oczarowana swoim młodszym bratem. Z wielką czułością i oddaniem pomagała nam podczas pielęgnacji Dawidka, tuliła go i całowała. Była i jest wspaniałą i niezastąpioną starszą siostrą. Przez pierwsze trzy miesiące życia naszego syna wszystko układało się wyśmienicie, żyliśmy jak w bajce, sielanka jednak nie trwała zbyt długo. Na jednej z wizyt przed szczepieniem dowiedzieliśmy się, że serduszko naszego syna bije nie tak jak bić powinno. Trafiliśmy do szpitala, a z niego karetką zostaliśmy przewiezieni do kliniki w Katowicach. Tam okazało się, że nasz syn ma zaburzenia rytmu serca. Od tego momentu minęły prawie trzy lata, nadal jesteśmy pod stałą opieką kardiologiczną, co kilka miesięcy jeździmy na założenie holtera. Jego serduszko dalej bije nieprawidłowo, jednakże, co bardzo cieszy, z każdą wizytą ma coraz mniej zaburzeń. Mamy nadzieję, że w końcu przyjdzie taki dzień, w którym wszelkie nieprawidłowości całkowicie się wytłumią. Właśnie te wizyty w klinice na nowo uświadamiają mi, co w życiu jest najważniejsze. Nie pieniądze, rzeczy materialne tylko zdrowie oraz czas, który poświęcamy naszym dzieciom.

 

Na zdjęciu: poduszka do przytulania Flaming Maja oraz zestaw do spania z Bawełny Flaming Maja (L) 

Jakie to uczucie gdy masz dwójkę dzieci i dowiadujesz się, że to nie koniec, że na świat niebawem przyjdzie kolejne dziecko? Twoje największe obawy? Radości?

Jest fantastycznie!! Zawsze marzyliśmy o dużej rodzinie. Dziecko to najcudowniejszy dar jaki mogliśmy od życia otrzymać, nie wyobrażam sobie nie bycia mamą. Wszyscy bardzo się cieszymy, że będzie nas więcej. Dzieciaki już nie umieją się doczekać, kiedy nasza malutka dziewczynka przyjdzie na świat. Oliwka razem ze mną przygotowuje kącik dla dzidziuni, pomaga mi kompletować wyprawkę, wybiera ubranka itp. Dawidek zaś ciągle przytula i całuje mój brzuch. Wydaje mi się jednak, że on jeszcze nie do końca rozumie, co się dzieje.
Wszystko sprawia nam wiele radości, cieszę się moim stanem jak nigdy przedtem, przeraża mnie jedynie poród!! Czasem też dochodzą pewne obawy dotyczące zdrowia naszego maluszka, ale mamy nadzieję, że tym razem wszystko będzie dobrze, myślimy pozytywnie,

 

 

zdjęcie:@songofmyhome 

To, co najpiękniejsze w byciu mamą tak licznej gromadki to….
. …to, że dla nich jestem najważniejsza na świecie, pomimo moich wad, błędów, które popełniam, słabości, czuję ich miłość! Uwielbiam też nasze codzienne rytuały i oczywiście wspólne przytulanie!!

Największa trudność z jaką się stykasz będąc mamą..?
Największym naszym wyzwaniem jest organizacja! Szczególnie zimą, gdy wybieramy się na jakieś umówione spotkanie. Mało kiedy jesteśmy na czas. Zakładanie tych wszystkich zimowych ubrań trwa wieki, a jeszcze zazwyczaj w trakcie ubierania komuś przypomni się, że chce siku, broń Boże coś więcej…no dramat!!Latem jest zdecydowanie łatwiej.

Oprócz rodziny Twoją największą pasją jest?

Robienie na drutach, lubię wieczorami usiąść w fotelu i dziergać, uwielbiam sam proces tworzenia. Najczęściej robię czapki, które później rozdaję znajomym. Zazwyczaj sama tworzę różne projekty, czasem dziergam razem z WAK lub WATG. Na swoim koncie mam już ich koc i dwa grube swetry. Jednakże najwięcej przyjemności sprawiają mi rzeczy, które robię dla moich dzieci: malutkie sweterki, poduszki, czapki, ubranka dla lalek, szaliki czy kocyki.

Robisz piękne zdjęcia, jesteś inspiracją dla swoich followersów – jakie masz założenia prowadząc konto na instagramie – co chcesz pokazać, przekazać?

Instagram jest dla mnie odskocznią od trudów dnia codziennego, traktuję go przede wszystkim jak rozrywkę, zabawę. Staram się by nasze konto było spójne, estetyczne i przede wszystkim autentyczne. Nie chcę być niewolnikiem Instagramu, dlatego nie robię dużo zdjęć, publikuję 2/3 razy w tygodniu. Na fotografiach pokazuję nas, nasz mały świat, to co robimy i to co lubimy, miłość, czułość i przywiązanie, a od niedawna też moją pasję – robienie na drutach.

zdjęcie:@songofmyhome

Wasz plan rodzinny na rok 2018?
W sierpniu na świat przyjdzie nasze trzecie dziecko, to zdecydowanie najważniejszy plan do zrealizowania. Jesteśmy też w trakcie przygotowywania ogródka na kolejny sezon. Innych planów raczej nie mamy.

Twój plan/marzenie na rok 2018?
Marzę, by nasze dzieci były zdrowe, by arytmia Dawidka całkowicie się wytłumiła. Marzę też, by nasza córeczka przyszła na świat w terminie, by poród przebiegł bez komplikacji. Z tych bardziej przyziemnych – chciałabym zrobić koc z wełny czesankowej.

 Co byś poradziła mamom aby zachowały optymistyczne nastawienie wychowując dzieci?

Myślę, że trzeba przede wszystkim zwolnić, wyluzować!!! Znaleźć czas na własne przyjemności, spełniać swoje zachcianki i marzenia. Troszczyć się nie tylko o dzieci, ale również o siebie, zrobić ładny makijaż, kupić nową bluzkę, przeczytać dobrą książkę, wypić gorącą kawę – proste przyjemności, które sprawią, że będziemy bardziej zadowolone, szczęśliwe. Fajnie jest stworzyć rodzinny harmonogram dnia, w którym jest czas na obowiązki, zabawę z dziećmi, ale i też naszą przyjemność.

 

zdjęcie:@songofmyhome 

Co sprawia, że na twarzy Twoich dzieci pojawia się uśmiech?

Czekolada!! Oliwka z Dawidkiem uwielbiają ją i gdyby mogli jedliby ją hurtowo. Lubią też wspólne, rodzinne zabawy. Nieważne czy puzzle, zabawa kolejką, czy lego, cieszą się, gdy bawimy się wszyscy razem.
 Wasza ulubiona rodzinna rozrywka?

Zdecydowanie basen, staramy się raz w tygodniu odwiedzać najbliższą pływalnię. Lubimy sporty sezonowe: sanki, łyżwy, tenis, rower itp. Dzieciaki przepadają również za piłką nożną ( ja niekoniecznie). Lubimy spacerować, skakać na trampolinie, bawić się w berka, ciuciubabkę, klasy itp.

Czym się kierujesz przy wyborze rzeczy dla dzieci?
Przy wyborze rzeczy dla dzieci kieruję się funkcjonalnością, estetyką i dobrą jakością produktów. Uwielbiam len, bawełnę, drewno, wiklinę, rattan. Wszystko w naturalnych i stonowanych barwach. Moim konikiem są zabawki retro: rowerki trzykołowe, autka, drewniane zabawki na sznurku, katarynki itp.

 

zdjęcie:@songofmyhome 

Co wybrałaś w Mamissimie i dlaczego?Jakie są wybrane przez Ciebie rzeczy?

W Mamissimie wybrałam sześć produktów polskiej marki Maki Mon Ami, którą bardzo cenię za jakość produktów i świetny design. Projekty tej marki są bardzo dobrze przemyślane, nie ma tutaj miejsca na nudę i bylejakość. Lubię też ich miękkie i delikatne tkaniny oraz pastelowe kolory. Bohaterami Maki Mon Ami są urocze zwierzątka i to właśnie one najbardziej spodobały się Oliwce i Dawidkowi. Dzieciaki wybrały sobie poduszki z ich wizerunkami: sowę Polę, misia Dawida oraz flaminga Maję.

 

 

zdjęcie: @songofmyhome 

Na zdjęciu poduszka do przytulania Miś Dawid oraz poduszka do przytulania Sowa Pola 

Poduchy są cudownie miękkie i delikatne, doskonale nadają się do spania i przytulania. To świetni towarzysze zabaw, którzy z pewnością zawsze znajdą miejsce w łóżkach moich dzieci.


W Mamissimie wybrałam również zestaw do spania z doskonałej jakości bawełny – flaming Maja. Oliwka jest coraz starsza i potrzebuje większej kołdry. Ta jest doskonała, z pewnością posłuży nam na lata. Pościel jest bardzo przyjemna w dotyku, w środku zaś znajduje się antyalergiczne wypełnienie – dla naszego małego alergika jak znalazł. Cudownie jest spać w tak pięknej pościeli, zazdroszczę Oliwce.

 


Wkrótce na świat ma przyjść nasza druga córeczka. Dla niej wybrałam różowy ochraniacz do łóżeczka. Myślę, że dobrze sprawdzi się również w naszej drewnianej kołysce. Ochraniacz wykonany jest w 100% z wysokiej jakości bawełny, wypełniony antyalergiczną włókniną. Nie tylko będzie chronić nasze dziecko przed uderzeniami, ale stanie się też ozdobą łóżeczka.

 

Na koniec nasz faworyt, absolutny must have każdej wyprawki – muślinowy otulacz XXL. Funkcjonalny i niezastąpiony, szczególnie latem. Do owijania i otulania maluszka, jako osłona przed wiatrem, słońcem. Zastąpi prześcieradło do łóżeczka, gondoli, kołyski, czy też matę do przewijania. Otulacz jest bardzo chłonny, dlatego świetnie sprawdzi się również jako ręcznik. Jego zalety można mnożyć! Mięciutki, delikatny i co najważniejsze przewiewny. Dla nas idealny.

Dziękujemy za rozmowę. Z przyjemnością wsłuchamy się w odgłosy Waszego domu wkrótce 🙂 

Zdjęcia: @songofmyhome