Jedno dziecko to wyzwanie, dwójka – ojej jak dać sobie radę?, rodzice trójki to absolutni bohaterowie dzisiejszych czasów… a co jeśli dzieci jest czwórka :)? Robi wrażenie, prawda :)?

Znamy taką rodzinę i dzielną mamę, która niczym kapitan zawiaduje całą gromadką. Jest szczęśliwa, nie zapomina o swoich potrzebach – chwili tylko dla niej.  Jest pełna energii, cierpliwa, kreatywna. Mama 7 – letniej Zosi, 5- letniej Hani, 3 -letniej  Anielki oraz 15- miesięcznego Frania , która jest inspiracją dla wielu innych mam – za chwilę poznacie ją bliżej

Jak wyglądają wakacje z czwórką dzieci? Jak wszystko zaplanować i przy tym nie zwariować;)? – przeczytajcie rozmowę z Paulą @wielcymalutcy – mamą trzech dziewczynek i małego chłopca 🙂  – #wakacjezmamissima 

 

 

Paula masz czwórkę dzieci. To całkiem spora gromadka do ogarnięcia. Co bywa dla Ciebie najwspanialsze w Waszych rodzinnych wypadach a co uciążliwe?

To może zacznę od tej ciemnej strony posiadania takiej gromadki… Wyobraź sobie taki wyjazd we trójkę, no dobra we czwórkę.. wynajmujesz pokój, bierzesz łóżeczko turystyczne albo dostawkę, ewentualnie  wrzucasz szkraba do swojego łóżka i jedziesz bez większego problemu. U Nas nie jest tak łatwo. Wypad z dzieciakami do jednego pokoju jest dosyć męczący. Po prostu nieopłacalny, nie odpoczniemy ani my ani oni. Przy szukaniu noclegu muszę zazwyczaj brać pod uwagę apartamenty przynajmniej z jedna sypialnią albo dwa pokoje obok siebie. Niestety to już generuje o wiele większe koszta. Druga sprawa to przygotowanie do wyjścia: ubranie, spakowanie. Zazwyczaj pakuje Nas jakieś 2 godziny wcześniej. Później ogarniam siebie i na samym końcu ubieram dzieciaki. Jeśli zrobię to wcześniej to jest praktycznie pewne, że będę musiała je przebrać bo się wymarzą serkiem, truskawkami, kredkami albo wszystkim innym co znajdą!

 

 

 

I to chyba tyle…. wydaje mi się że mam spore doświadczenie jeśli chodzi o wypady i podróże z dziećmi. Może to też jest tak, że się do tego przyzwyczaiłam, że w głowie układam sobie rożne scenariusze. Jestem przygotowana na wszystkie albo przynajmniej większość możliwych wpadek. Dlatego mało co mnie przeraża i sprawia trudność.

A teraz ta przyjemniejsza cześć… to co jest piękne, co sprawia że uśmiechamy się i jesteśmy szczęśliwi. Czyli ONE! Ich szczęście! To że mamy siebie… że oni mają siebie. My nie potrzebujemy towarzystwa jadąc na wakacje. Chociaż zawsze jesteśmy otwarci na wszystkie propozycje i z wielką chęcią z nich korzystamy. Ale tu chodzi mi o coś innego. Nasze córki i syn bardzo dobrze czują się w swoim towarzystwie. Razem się bawią. Razem szaleją. Wymyślają. Planują. Nie ma nudy. Oczywiście spędzamy ten czas również bawiąc się wspólnie, ale nie ma sytuacje, że któreś do Nas podejdzie i powie: ‚mamo, tato nudzi mi się, chodź się ze mną pobaw’. No nie ma. Bo one mają kompanów do zabawy. Im się nie nudzi. I to jest piękne!

 

 

 

Wychowujesz maluchy i zachowujesz bardzo dużą pogodę ducha. Jesteśmy pełnie podziwu i mamy pytanie czy znajdziesz czas tylko dla siebie ?

Czy w tym roku znajdziecie czas na wspólnywakacyjny wyjazd? Jak w tym roku planujecie swoje wakacje?

 

Czas dla siebie?! No jasne! Kiedy tylko potrzebuje. Przyznam że jestem w bardzo komfortowej sytuacji. Do opieki nad dzieciakami zaangażowaliśmy obie Nasze rodziny. Mam na myśli zarówno dziadków jak i rodzeństwo. Wszyscy zawsze w miarę możliwości Nam pomagają. I mam nadzieję, że sprawia im to przyjemność 😉 Bardzo to doceniam. Nie potrafiłabym, nie zdecydowałabym się świadomie na tak dużą rodzine nie mając pewności że będę miała tak wielkie wsparcie. Kocham moje dzieci ponad wszystko ale wiem, że czasami muszę od nich odpocząć. Czasami to jest godzina, czasami dwie, a czasami cały weekend. Od wyjścia do sklepu do parodniowej wycieczki do Włoch albo Austrii. Potrzebuję tego. I wiem, że dzięki temu jestem spełniona i szczęśliwa. Bo każdemu raz na jakiś czas należy się urlop!

Wakacji bez dzieci na razie sobie nie wyobrażam. Wiem, że chodząc po plaży albo wskakując do basenu byłoby mi trochę przykro, że ich tu nie ma.

Jeśli chodzi o wakacje to własnie niedawno wróciliśmy z dwutygodniowej wycieczki na Cypr. Byliśmy cała szóstką. Co do przyszłości…. na pewno bedą kilkudniowe wypady na działkę. Głównie ja będę podróżowała z Naszą czwóreczką bo mąż wykorzystał już większość urlopu. Może uda się jeszcze pod koniec wakacji wyskoczyć wspólnie gdzieś w Polskę. Marzy mi się jakiś stary domek na skraju lasu. Bez ludzi. Bez tłoków. W ciszy i w spokoju.

 

 

 

Co jest priorytetem dla Waszej rodziny podczas wakacyjnego wypadu?  Jesteście rodziną, która planuje wszystko na „ostatni guzik” czy jednak zostawiacie przestrzeń na spontaniczne działania?

Priorytetem dla Nas są tylko trzy rzeczy: bilety lotnicze, nocleg i samochód najlepiej z odbiorem na lotnisku! I tyle! No dobra i jeszcze przewodnik i mapa! Bo nie wyobrażam sobie przez cały pobyt leżeć tylko na płazy. Dosyć szybko zaczyna nam się nudzić. Potrzebuje zwiedzać i poznawać! Reszta przychodzi sama. Zazwyczaj już na miejscu w głowie, mniej więcej planujemy sobie co będziemy robić.

Jak Twoim zdaniem powinien wyglądać idealny dzień wakacji mamy, a jak wygląda naprawdę;)?

Najważniejsze to chyba nie być zmęczonym. Bo bez tego ani rusz. A dalej… chyba nie mogę narzekać na co mam. No dobra bardziej idealnie byłoby jakby dzieciaki się nie kłóciły. A z tym nie zawsze jest tak kolorowo! Mogłabym tu pisać o ….. nawet nie wiem o czym! Bo dla mnie moje życie jest idealne… tak mam większe i mniejsze problemy. Ale jest pięknie. Jestem szczęśliwa. Czasami jestem zmęczona. Ale nie zamieniłabym tego na nic w świecie!

 

 

 

Twoja rada na wakacyjny dobry nastrój z dzieciakami dla innych mam to….:?

Nie stresować się… nie planować! Nie przejmować byle czym! Jedym słowem wrzucić na luz! Dawać sobie i dziecku sporo miejsca na swobodę. To są wakacje… nie musimy jeść punktualnie o 14. Nie musimy wstawać o 8. Nie musimy nic… po prostu się uśmiechajmy i nie stresujmy! Bo to bardzo często psuje cała atmosferę wyjazdu 😉 a przecież nie o to chodzi… mamy odpocząć ! Mamy być szczęśliwi!

Czego nigdy nie zapominasz włożyć do torby podróżnej na wyjazd z dziećmi?

Aparatu i telefonu!

Bardzo często czegoś zapominam ale nie przejmuje się tym zbytnio. Wychodzę z założenia że żyjemy w takich czasach że resztę bez problemu możemy kupić.

 

Twoje sposoby na opanowanie całej gromady : masz jakieś patenty aby Ci się nie rozbiegły i aby dobrze się przy tym bawiły?

Hmmm….. chyba nigdy nie miałam problemu z uciekającymi dziećmi. Może dlatego że od małego konsekwentnie ich tego uczyłam. Oczywiście w wieku roku albo dwóch po prostu na spacerach jeździły w wózku. To też jest tak, że od małego starliśmy się wszędzie chodzić z dziećmi. Nigdy nie były one dla Nas przeszkodą żeby się gdzieś pojawić. Czy to restauracja w mieście  czy urodziny znajomych czy wypad do parku albo za miasto. W bezpiecznych miejscach: park, las czy plac zabaw nigdy nie biegałam za dziećmi. Starałam się żeby to one się mnie pilnowały. Wolałam cierpliwie poczekać aż wrócą niż co chwile za nimi biegać. Może też dlatego one same nauczyły się że że muszą się pilnować. Albo po prostu miałam szczęście i trafiłam na te mniej skomplikowane egzemplarze 😉

Sezon wakacyjny to także całe dobrodziejstwo darów natury: owoce , warzywa. Czy macie jakieś ulubione lekkie, szybkie danie wakacyjne ?

Chyba głównie to koktajle owocowe. Nasze dzieciaki są dosyć wybredne jeśli chodzi o jedzenie. Zdecydowanie mają to po mnie! Chociaż mąż mój konsekwentnie stara się mnie przekonać do różności. I w sumie dzięki niemu pokochałam guacamole, które na wakacjach serwował mi praktycznie codziennie!

 

 

 

Czym się kierujesz wybierając rzeczy na wakacje dla dzieci?

Chyba najważniejsze dla mnie jest to żeby zajmowały mało miejsca. Były praktyczne. I potrzebne!

Wasza ulubiona rodzinna zabawa to ….?

Nasze zabawy głównie dyktowane są przez Naszą najstarszą córkę! Ona ma głowę pełną pomysłów. Przy czym po mamie nie lubi nudy i powtarzalności tak wiec te ‚ulubione’ zmieniają się co tydzień! Ostatnio jak jechalismy samochodem to wymyśliła grę w kolory. Ty mówisz jakiś kolor, taki który właśnie widzisz, a reszta rodziny musi zgadnąć co widziałaś przed chwilą 😉 Jeśli chodzi o zabawy domowe to oczywiście rożnego rodzaju układanki i puzzle. To zawsze jest na czasie.

 

Co wybrałaś w Mamissima na wakacje  i dlaczego ?

 

 

Talerzyk mały silikonowy EZPZ

Jakiś czas temu jeszcze dla poprzedniej pociechy kupiłam taki sam tylko duży. Idealnie sprawdził się w warunkach domowych. Przywiera do płaszczyzny przez co nie tak łatwo dziecku jest go podnieść i wyrzucić wszystko co w nim jest, a wszystkie mamy wiedzą, że jest to ulubiona zabawa naszych szkrabów.  Do tego przez swój trójpodział idealny jest do nauki samodzielnego jedzenia. Tym razem zdecydowałam się na ideantyczny tylko mały, żeby z łatwością schowac go do torebki i zabrać na nasze wakacyjne wojaże. Super sprawdza się w restouracjach gdzie chcemy dać dziecku trochę swobody. Sporo podróżujemy i z doświadczenia wiem że nie zawsze takie miejsca są dostosowane do dzieci. A tym sposobem zawsze jestem przygotowana.

 

 

Lassig, Snackbox

 To zestaw trzech pojemniczków rożnej wielkości. Idealny na plażę, wycieczki za miasto albo w każde inne miejsce w które się udamy z dzieciakami. Dla każdego coś pysznego!

 

 

 

Kid and Kin – superchlonne, biodegradowalne i hipoalergiczne pieluszki.

W upalne dni skóra dziecka może w nich bez problemu oddychac i nie ma kontaktu z chemicznymi substancjami. No i są piękne! Wiem wiem… to tylko pielucha! Ale co poradze że uwielbiam!

 

 

Chusteczki Water Wipes, ich chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Chusteczki które na prawdę zostały nasączone tylko wodą! Dlatego ich stosowanie jest bezpieczne, nie uczula, nie podrażnia. Idealne podczas posiłków, na placu zabaw, czy w podróży.

 

 

Baby Banana

silikonowa szczoteczka treningowa. Obecnie stała się ona ukochanym gryzakiem mojego rocznego syna. Można powiedzieć że się z nią nie rozstaje!

 

Kremy przeciwsłoneczne. Ja wybrałam dwa. Oba alphanova. Są to kremy oparte na naturalnej formule, nie zawierają żadnych konserwantów i filtrów chemicznych.

 

 

 

Spray Love Boo, ułatwiający rozczesywanie włosów. Z racji tego że jestem mamą trzech dziewczynek z czego dwie maja dosyć gęste i długie włosy to testowałam już wiele takich preparatów. Dla mnie i dla nich poranne czesanie było horrorem. Te warkocze, kucyki, koki! Codziennie płacz. Odkąd mamy Love boo nasze poranki są cudowne. Z czystym sumieniem polecam go mamą wszystkich dziewczynek! Ja już wiem że będzie to mój #musthave! Nigdy się z nim nie rozstanę!

 

 

 

 

 

Little Life – opaska informacyjna na rękę  dla dziecka. Mamy zasadę że dajemy dzieciakom sporo swobody. Oczywiście swobody adekwatnej do wieku. I tak jak najstarsza córka z łatwością sobie poradzi kiedy znikniemy jej z zasięgu wzroku to z młodszymi może być problem. Oczywiście nigdy nie zdarzyła nam się taka sytuacja. Ale ja zawsze wolę być przygotowana na każdą sytuacje. Opaska jest wodoodporna, a w środku znajduje się pasek na którym możemy umieścić nasz numer telefonu albo inne przydatne informacje.

 

 

 

Sigikid, przytulanka aktywizująca. Jak wiemy podróże dosyć często mogą się dłużyć zwłaszcza takim maluchom. A każdy nowy przyjaciel jest na wagę złota. Do pogadania, do przytualania czy do pogryzienia w czasie ząbkowania.

 

 

 

Magnetyczne układanki od Janod! Nasz hit! Opakowanie w kształcie książki A4. A w środku plansza magnetyczna z  puzzlami zwierząt. Do tego karty, dzięki którym możemy pokazywać dzieciakom jaką figurkę mają złożyć. Idealnie nadaje się do samochodu, samolotu, pociagu albo innego środku transportu. Nie zajmuje dużo miejsca, a może umilić nasz czas.

 

Gra, Jungle od Janoda. Ostatnio wszędzie Nam towarzyszy. Deszczowe dni nabierają zupełnie innego koloru. A wypady do restouracji nie muszą nas stresować, bowiem czekając na posiłek dziewczyny są pochłonięte pokonywaniem kolejnych kroków w grze. Na prawdę polecam.

 

 

Chilldhome – rowerek biegowy Vroom. Czas wakacji to też czas spacerów i wypadów do lasu. Starsze siostry Franka opanowały już jazdę na rowerach i hulajnogach. Młody niestety jeszcze jest daleko w tyle. Jednak na takich spacerach nie chce jeździć wózkiem. Denerwuje się. Chce razem z dziewczynami. Zdecydowaliśmy się na vrooma bo jest on idealnie dostosowany dla roczniaka, uczy go równowagi i umiejętności kierowania co przyda mu się już niedługo.

 

 

Love boo, zestaw dla mamy! Bo w tym całym dzieciowym świecie musimy pamiętać o sobie! Musimy dbać o swoje samopoczucie i o siebie. Musimy pamiętać że jesteśmy kobietami i nam też od życia (albo od męża) coś się należy.

 

 

 

 

Plecak Skip Hop. Idealne rozwiazanie dla tych średnich szkrabów, tych 2/3 lata dla których walizeczka może jeszcze być za ciężka. A wiadomo jak starsze siostry zapakują swoje skarby to i te młodsze bedą chciały 😉 Do plecaka w pakiecie dołączona jest ‚smycz bezpieczenstwa’.  My nigdy nie musieliśmy takiej używać ale idealnie sprawdza się dla małych uciekinierów zwłaszcza w zatłoczonych miejscach.

 

 

 

Meri Meri. Kosmetyczka w ananasy. Na wszystkie gumeczki, spineczki i inne przypinki. A jak wiecie przy trzech młodych damach troszkę tego mamy 😉

 

 

 

Kamizelka odblaskowa Little Life, lato to czas jazdy na rowerze. Jakiś czas temu nasza najstarsza córka zaczęła się uczyć jazdy na dwóch kółkach… w okolicy gdzie mieszkamy mało jest ścieżek rowerowych dlatego zdecydowałam się na taką kamizelkę. Z drugiej strony na plaży też by zdała egzamin kiedy chcemy wysłać dziecko do baru po frytki, a nie chcemy go stracić z oczu 😉

 

 

Odkażacz do rąk Bantley Organic, zawsze i wszędzie! Dużo podróżujemy, czasami cały dzień spędzamy na wycieczkach samochodowych poznając miejsca do których jeździmy. Jednakże dostęp do wody jest wtedy ograniczony, a dzieciaki co chwile głodne. A wiadomo małe raczki dzieci zawsze są wszędzie. Dlatego dobrze zawsze być przgotowanym do każdej sytuacji.

 

 

Torba mamissima. Torebek u Nas nigdy za wiele! Jadąc na wycieczki albo wychodzą na plaże segreguje rzeczy dla dzieciaków według rożnych kategorii. Każda torba ma inne zadania. W torbie mamissima wylądują na pewno kostiumy i dmuchańce dla dzieciaków. Jej piękny wyglad na pewno zachęci dziewczyny do pakowania,  pilnowania i noszenia jej!

 

 

Kostium Lassig Splash&Fun była tworzona z dbałością o najdrobniejszy detal i została przystosowana do szczególnych potrzeb dzieci i maluchów. Wysoka jakość materiałów zapewnia wyjątkową wygodę stosowania. Bezszwowe wykonanie oraz idealne dopasowanie gwarantują komfort i swobodę. Skóra dziecka jest dodatkowo chroniona, oprócz obowiązkowego mleczka do opalania, dzięki wyposażeniu strojów kąpielowych w ochronę UV 50+.

 

Dziękujemy za cudowną rozmowę, życzymy wspaniałych wakacji dla całej Waszej rodziny oraz chwil tylko dla Ciebie 🙂 

Zdjęcia: @wielcymalutcy