Sonny Angels – gołe, plastikowe aniołki to kwintesencja zabawki kawaii: pochodzą z Azji, są malutkimi, słodkimi bobaskami, mają rozkoszne buźki i parę maleńkich skrzydełek na plecach. Nawet ci, którzy uważają, że są okropne, muszą jednocześnie przyznać, że są… śliczne. I w dodatku – uzależniające.

W nałóg popaść można bardzo łatwo, bo zasadniczo aniołki się kolekcjonuje. Każda z tematycznych serii składa się z dwunastu różnych figurek różniących się nakryciami głowy (+ dodatkowa tajemnicza figurka, najsmaczniejszy kąsek dla fanów), a aniołki kupuje się w tak zwanych blind boxach, czyli wiemy, z której serii, ale nie wiemy, która figurka. Niespodzianka to dodatkowy słodki element całej zabawy. Pożądanie budzą też serie okolicznościowe, limitowane: na przykład ta na Boże Narodzenie.

sonny-719ee4461c4b5960027d62dfe7a4b4fe_b

W tym roku dostajemy cztery słodkie świąteczne Aniołki: Mikołaja, Babeczkę, Drzewko i Renifera. Dodatkowo mamy jeszcze bonus niespodziankę w bombce i extra sześć aniołków, wśród nich absolutnie  przesłodkie bałwanki.

sonny-10632738_869775656380304_2047846193313900370_n sonny-10396297_869775636380306_2435630185717181578_n

Świąteczna seria to idealny pomysł na uzupełnienie choinkowych prezentów. Fani golasków Sonny Angels rekrutują się nie tylko wśród dzieci, ale także wśród dorosłych. Wyglądają one cudownie na półeczce w kuchni, w sypialni, w łazience, mieszkają w torebce i na biurku… Ponoć przynoszą szczęście, ale nawet bez magicznych mocy mają naturalny talent do… poprawiania humoru.

Dzieci mają inny pomysł na golaski. Godzinami animują scenki rodzajowe z udziałem swoich małych figurek, budują im domki z klocków, wożą samochodzikami i kąpią się z nimi. Sonny Angels naturalnie włączają się do życia przytulanek i lalek, a przy tym są doskonałą zabawką na podróż: maleńkie, lekkie i wesołe (=^_^=).

W mamissimie może już kupić pełną świąteczną kolekcję aniołków Sonny Angel.