W wyprawce maluszka, oprócz ubranek i akcesoriów pielęgnacyjnych, powinny się znaleźć także zabawki, które nie tylko przykują uwagę dziecka, ale i będą wspierać jego rozwój. Takie, które są atrakcyjne i dla malucha, i specjalistów.

Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę wybierając zabawki dla dzieci? Nasz ekspert, Paweł Zawitkowski, fizjoterapeuta NDT – Bobath, autor projektu, książek i filmów z serii „Mamo, Tato co Ty na to?” podpowiada:

Zabawki mają być po prostu ciekawe, odpowiednie do wieku, poziomu percepcji, zakresu zainteresowań, pasji i możliwości dziecka. Bezpieczne, różnorodne, dające możliwość modyfikacji i wielorakiego zastosowania. Tak, by mogło bawić się nimi dziecko samo, z rówieśnikami, innymi osobami i przede wszystkim z nami.

Zobacz jakie zabawki z półek Mamissima poleca nasz ekspert:

TOP 5 produktów, które muszą się znaleźć w wyprawce maluszka

  1. Mata edukacyjna Explore & More Skip Hop

IMG_2084 Mnóóóóóstwo możliwości, ooooooogromna różnorodność, w zasadzie wszystko w polu “rażenia” niemowlęcia… I zaskakujące, kolorowe podłoże i skupiające uwagę, i ciekawe zawieszki… Każda inna, ale bez kakofonii kolorów i kształtów, czego innym producentom nie udaje się zwykle uniknąć. Ta mata wystarcza na długo…

Jest atrakcyjna zarówno dla młodszego niemowlęcia, które dopiero uczy się wyciągać rączki, kopać nóżkami, obracać się, jak i dla tych większych niemowląt, które już siadają, czworakują, aktywnie bawią się zabawkami. Każde niemowlę potrzebuje czasu dla siebie – mata czas ten wypełnia wszelkiego typu treściami.

2. Obal Jeż Skip Hop

IMG_2118 Cudownie jest patrzeć jak niemowlęta odkrywają świat i swoje możliwości. Na przykład jak doskonalą umiejętności manipulacyjne… Najpierw próbują uderzać i skrobać, potem kurczowo zaciskać paluszki na zabawce, a potem, kiedy już coraz lepiej kontrolują swoją aktywność, zaczynają przekładać zabawkę z dłoni do dłoni, potem zaczynają obracać ją w dłoniach, jakby przygotowywały się do żonglowania… Potem już doskonalenie tych umiejętności. Piłeczki-gryzaki Skip Hop są łatwe do chwytania, każdy zdecydowanie różni się od innych, do tego wiele powierzchni i elementów, które można międlić, gryźć, ugniatać, rwać i dusić… Smacznego:)

3. Kocyk sensoryczny Mini Mr B Lullalove

IMG_2115

Każdy, kto widział niemowlę, które dostało jakąś pluszową zabawkę wie, że częścią, która natychmiast ląduje w łapce, a potem w buzi jest… metka:). I kocyk to „zapotrzebowanie” na metki wszelkiego rodzaju wystające sznureczki, tasiemki, itp. oferuje. Po prostu orgia międlenia i gamlania, i gryzienia, i rwania, i jakkolwiek byśmy tego nie nazwali, do poznawania sprawności swoich rączek i paluszków i doskonalenia czucia i umiejętności warg, dziąseł, języka, podniebienia…

4. Grzechotka Gruszka A Little Lovely Company

IMG_2063 Rzeczy proste intrygują, a niektóre z nich intrygują do stopnia niesłychanego. Tym bardziej, że choć rzecz to prosta, to oferuje dziecku możliwość chwytania i wtedy, kiedy jeszcze się tego uczy, i wtedy, kiedy już doskonale potrafi panować nad swoimi paluszkami. Jest też metka i tasiemka – obiekty pożądania każdej niemowlęcej buzi. Jest też coś na bolesne dziąsła (kółko) i coś na obfite ślinienie się Poduszeczka z miętową gruszką). Swoją delikatnością i pastelowym kolorem intryguje. Tym, co oferuje małym rączkom i maleńkim buziom, zachwyca. Do tego wydaje odgłos (grzechocze). Takie proste, a takie udane…

Żyrafa Sophie Timeless Vulli

2

Ci, którzy zadają sobie pytanie, dlaczego żyrafa Sophie tak fascynuje niemowlęta, po prostu niemowląt nie rozumieją. ONA JEST PIĘKNA!!! Na szczęście to nie jedyna zaleta tej zabawki. Łapiąca za serce, urocza mordka żyrafy. Dokładnie tak wyraźna i pozytywnie nastrajająca jak trzeba, z wielkimi (w skali niemowlęcia) oczami i łagodnym wyrazem „twarzy”. Intrygujące brązowe łaty i te kopytka…! Jest cudownie, ani za mało, ani za dużo – miękka, elastyczna. Łatwa do zgniatania przez malutkie paluszki, ale wytrzymała. Idealna do wkładania sobie do buzi… Szczególnie głowa, zadowalająco duża, i nie za mała, a na dodatek na długiej szyi, tak że i zadławić się nie sposób. A jeśli znudzi się niemowlęciu obgryzanie głowy, mamy jeszcze cztery kopytka… Jedno obgryzamy, drugie i trzecie, i czwarte lekko drażni. A jak trzeba, to i dwa na raz w buzi wylądować mogą. A jeszcze, jak trzeba i swędzą dziąsła, to można całą szyję w poprzek międlić i gnieść. Fajnie piszczy i zgrzyta (w dziąsłach). Wytrzymuje wszystko i mimo ciągłego dewastowania ciągle się uśmiecha – cudo!

Naturalny lateks, z którego jest wykonana, jest dla dziecka bezpieczny i nie wiem jakich trzeba by było umiejętności lub zdolności destrukcyjnych, by udało się niemowlęciu taką żyrafę zniszczyć. Bezpieczna, miła, wręcz urocza, ciekawa i intrygująca w dotyku i „na oko”, odpowiadająca na potrzeby niemowlęcia. Trzeba czegoś więcej…? Wystarczy! To jeden z rodzajów mód i gadżetów, które przynoszą nam radość i korzyść. I które mieć warto.