Wchodząc do niej na Bloga od razu poczujecie się jakbyście byli na wakacjach. Relacje, cudowne zdjęcia, świetne rady dotyczące egzotycznych podróży i krótkich wypadów za miasto. O kim mowa? O Monice, a konkretniej o @wandergirl –  delikatnej blondynce, która na co dzień pisze bloga, a od kilku tygodni jest szczęśliwą mamą Mikołaja 🙂

Planów na te wakacje było wiele…jednak narodzenie syna zmieniło niemal wszystko – świat wstrzymał oddech i teraz wszystko podporządkowane jest pod najmniejszego członka rodziny.  Jak tylko świeżo upieczeni rodzice poczują się pewniej w nowej roli na pewno zaplanują kolejną podróż – póki co  zaplanowali #wakacjezmamissią kompletując rzeczy przydatne przy maluszku w podróży – świetnie się im sprawdzają.

 

 

 

Moniko, prowadzisz pięknego bloga wandergirl.pl – możesz coś nam o nim opowiedzieć ?

 

Dziękuję!  Bloga Wandergirl.pl założyłam dwa lata temu, w zasadzie … w jeden dzień. Rano przyszedł pomysł, a wieczorem miałam już wykupiony hosting i domenę i zabierałam się za pierwsze artykuły.

 

Koncept zrodził się bardzo spontanicznie – od zawsze bardzo dużo podróżowałam, a to był czas, gdy kierunki które odwiedziłam, a które jeszcze do nie dawna nie były tak bardzo popularne, zaczęły być na topie w związku z dobrymi cenami biletów. Znajomi coraz częściej dzwonili, pytając o Bali, Kalifornię czy Izrael i pewnego dnia, po trzecim telefonie z pytaniami o Indonezję stwierdziłam, że spiszę wszystkie praktyczne informacje w jednym miejscu, żeby było prościej. Tak powstał blog:)

 

 

Wyszedł cudownie :)! 

Dziś założenia bloga w zasadzie się nie zmieniły. Nie jest to co prawda blog o budżetowym podróżowaniu z plecakiem, ale wciąż można znaleźć tam praktyczne porady, które pozwolą szybko i łatwo zaplanować fajny wyjazd – zarówno weekend w Polsce, krótkie wakacje w Europie czy dalszy, bardziej egzotyczy wypad. Jak dojechać, gdzie znaleźć przepiękny hotel, który jednocześnie nie zrujnuje wyjazdowego budżetu, gdzie stołują się lokalsi, co ciekawego a może niekoniecznie super popularnego zobaczyć na miejscu, jak przygotować się finansowo. Do tego dobre zdjęcia, które będą inspiracją do wybrania właśnie tego, a nie innego miejsca. Najbardziej popularnymi kierunkami wśród moich Czytelników (a raczej Czytelniczek, bo są to głównie kobiety) jest Indonezja, Tajlandia, Portugalia, USA, Francja i Izrael.

A ponieważ w ostatnim czasie zostałam Mamą, na blogu pojawił się też zupełnie nowy dział „BEBE“, który będzie łączył treści podróżnicze i parentingowe.

 

Na zdjęciu: Torba Mamissima 

Niedawno zostałaś Mamą. Jakie to uczucie, gdy spontaniczny świat podróży trzeba podporządkować pod maleńką istotę, nowego członka rodziny ?

 

Jestem akurat jedną z tych osób, które uwielbiają mieć wszystko dokładnie rozplanowane. Taka Pani Tabelka, przynajmniej z założenia! 🙂 Oczywiście bez skrajności – pozwalam sobie na dużą dawkę spontanu, gdy jestem już na miejscu, ale planując podróż, lubię mieć wszystko poukładane.

Gdzie się zatrzymuję (z reguły wyszukuję piękne, butikowe hotele, które świetnie wyglądają na zdjęciach, a to trochę trwa! Nie da się tego zrobić na miejscu), gdzie jestem dzień po dniu, gdzie warto zjeść (tu często czerpię z wiedzy lokalsów), co nietuzinkowego zobaczyć. Zawsze mam dokładny plan każdego wyjazdu, bo nie lubię tracić czasu na szukanie noclegów i atrakcji na miejscu.

Oczywiście potem okazuje się różnie. I wydaje mi się, że podróżując z synkiem, z jednej strony te tabelki się bardzo przydadzą, bo będę dobrze przygotowana (albo chociaż bedę mieć takie poczucie), ale z drugiej – pewnie będę musiała przygotować się na dużo, dużo więcej spontaniczności i elastyczności w podróżowaniu, bo z maluszkiem może być różnie. To będzie na pewno ogromne wyzwanie, ale już nie mogę się doczekać!

 

Miki leży na kocyku MAKI MON AMI , w pieluszce KIN & KIT z pieskiem SIGIKID 

 

Czy planujecie coś zmienić / zwolnić czy maleńki będzie małym podróżnikiem ze swoimi rodzicami?

 Mamy nadzieję, że jeżeli tylko jego zdrowie pozwoli, Miki będzie kochał podróże tak samo, jak my. Na razie zauważyłam, że bardzo lubi jeździć w samochodzie – uspokaja się i nawet czasami zafascynowany przysypia, gdy widzi dynamicznie zmieniające się obrazy za oknem. Za to gdy zatrzymujemy się na światłach, zaczyna płakać. To chyba dobrze wróży!

 

Z pewnością to podróżowanie będzie inne, niż dotychczas. Nie tak intensywne, trochę spokojniejsze, bardziej uważne. Pewnie ciężko będzie o piątkowe „To co, bukujemy bilety lotnicze na jutro do Porto? Pojawiła się świetna okazja na weekend!“, a każdy wyjazd będziemy musieli planować nieco bardziej elastycznie – również pod kątem biletów lotniczych czy noclegów. Już teraz, planując naszą pierwszą zagraniczną podróż, szukałam opcji w których mogę odwołać hotel nie ponosząc żadnych kosztów lub zwrócić bilet lotniczy i odzyskać środki – na wypadek, gdyby coś losowego się nam przydarzyło – choroba, gorączka, cokolwiek. Nigdy o tym w ten sposób wcześniej nie myślałam, teraz to się zmieniło.

No i kwestia pakowania. Już teraz obmyślam, co muszę zabrać do walizki synka. Sporo tego! A pomyśleć, że jeszcze niedawno pakowałam się w bagaż podręczny na 2-miesięczne wakacje we Włoszech.

 

 

Wśród wyborów Moniki znalazł się także Organizer Podróżny z Lampką SKIP HOP – niezastąpiony podczas wypadów za miasto 🙂 

 

 

 Za chwilę wakacje – jak planujecie je biorąc pod uwagę, że Wasz świat zmieni się o 180 stopni ?

 

Zanim Miki pojawił się na świecie, obmyślaliśmy masę kierunków, w które go zabierzemy. Greckie wyspy, road trip po Portugalii, wizyta u przyjaciela w Indiach, plażing w Tajlandii – wszystko zanim skończy roczek! Zarzekaliśmy się, że chcemy go jak najszybciej gdzieś zabrać, żeby go przyzwyczajać i oczywiście przekonać się czy w ogóle lubi podróże.

Tymczasem gdy wyszliśmy ze szpitala i wsiedliśmy do samochodu … jechaliśmy do domu z prędkością 20 km/h, tak bardzo się o niego baliśmy!  Dziś jeździmy już nieco szybciej, ale pokazuje to, że plany to jedno, rzeczywistość drugie. Finalnie jednak przełamaliśmy lęk (na razie!) i wkrótce zabieramy go na pierwsze, zagraniczne wakacje. Miki będzie miał wówczas 2,5 miesiąca.

 

 

 

Wkładka do kąpieli SKIP HOP to świetny gadżet, który sprawdzi się nie tylko w wanience ale także np  kąpiąc maluszka w umywalce – idealna podczas rodzinnych wyjazdów 

 

 Czy planujecie coś szczególnego / wakacyjnego czy najpierw chcecie się oswoich w roli rodziców?

 Chyba bardzo długo będziemy się oswajać, bo posiadanie dziecka to dla nas kosmos. Magia. Zupełnie inny, totalnie nowy świat. Nie sądziłam, że emocje z tym związane będą tak intensywne. Zastanawiam się czasem, czy to się w ogóle da oswoić, bo codziennie zaskakuje nas coś nowego.

 

Jednocześnie chcielibyśmy pokazać mu jak najwięcej świata. Sporo osób mówi „Po co ciągać takiego malucha na drugi koniec świata, przecież on nic z takiej podróży nie zapamięta“. Tymczasem my bardzo mocno wierzymy w to, że dzieci jednak na swój sposób pamiętają, chłoną i niesamowicie czerpią z każdego doświadczenia – stąd nasza decyzja o tym, aby już za moment zabrać go w pierwszą zagraniczną podróż. Jedziemy do Włoch!

 

Wybraliśmy Apulię bo jest dość spokojnym regionem, jeszcze nie mocno turystycznym, a do tego ciepłym, z pięknym morzem i plażami. Plus nic oczywiście nie pobije włoskiego jedzenia i gościnności. Nie możemy się doczekać! Codziennie opowiadamy maluszkowi o tym, co ciekawego będzie się działo, sprawia wrażenie jakby słuchał z zaciekawieniem. Jednocześnie jest też sporo obaw: o zdrowie, o podróż, o organizację dnia, o to jak mały to wszystko zniesie – czy nie będzie za gorąco, czy nie za dużo bodźców, czy się nie pochoruje… To będzie ogromna przygoda ale też na pewno spore wyzwanie. Już teraz na myśl o tej podróży czuję się, jakbym pierwszy raz w życiu wsiadała do samolotu!

 

 

Miki w Koszu mojżesza CHILDHOME  

 

 Co jest na liście Waszych wakacyjnych priorytetów pod kątem rzeczy dla maluszka ?

 

Apulia jest pięknym regionem, z wieloma uroczymi, niewielkimi miastami: Polignano a Mare z miejską plażą otoczoną skałami, białe miasteczko Ostuni, Alberobello zabudowane niewielkimi „trulli“, które wyglądają jak elfie domy. Wszystkie miasta są jednak wyłożone brukiem, jest sporo schodów, więc naszym must-have na ten wyjazd będzie na pewno chusta Pocket by Poofi, bo nie wszędzie będzie można podjechać wygodnie wózkiem. Właśnie jestem w trakcie nauki wiązania chust, mam nadzieję, że uda mi się posiąść tą umiejętność do czasu wyjazdu!

 

 

Na pewno zabierzemy ze sobą także duży, miękki, bawełniany otulacz Maki Mon Ami, który przyda się przy karmieniu, w samolocie (do podłożenia pod plecy maluszka, bo będzie podróżował na naszych kolanach) a także na miejscu, w razie gdyby było chłodno, wietrznie lub trzeba byłoby osłonić go od słońca.

 

 

Dodatkowo na pewno przyda nam się wodoodporny filtr przeciwsłoneczny Alphanova Bebe SPF50 (przy takich maleństwach polecane są wyłącznie filtry mineralne, bez konserwantów i koniecznie z jak najwyższym faktorem) oraz delikatne chusteczki nawilżane do przewijania.

 

 

Lubię naturalne rozwiązania, więc długo szukałam takich, które nie będą miały w swoim składzie całej tablicy Mendelejewa (trudna sprawa, trzeba uważnie czytać etykiety bo często nie pokrywają się z obietnicami producenta!), aż w końcu trafiłam na Water Wipes. Są w 99% złożone z wody, reszta to ekstrakt z grejpfruta – i na tym koniec składników. Nie należą do najtańszych, ale przynajmniej mam poczucie, że daję maleństwu to, co najlepsze, bez faszerowania jego skóry zbędnymi składnikami, na które reakcja może być różna. Zabieram je ze sobą na każdy spacer, najczęściej w pojemniku na chusteczki od Skip Hop – dzięki temu nie wysychają a ja mam je zawsze pod ręką (pojemnik można łatwo przymocować do wózka).

 

 

Gro Company – Szumiąca Przytulanka z Czujnikiem Płaczu i Lampką Nocną Sowa Ollie

 

Poza tym, w naszej walizce na pewno znajdzie się lekka czapeczka na słońce, namiot plażowy z filtrem, który pomoże nam chronić go od słońca (nie zamierzamy zabierać go na plażę w godzinach szczytu i będziemy też szukać takich miejsc, które mają leżaki i parasolki, ale wolę być przygotowana na to, że nie zawsze to się uda), kompletna apteczka skonsultowana z pediatrą, ulubiona pozytywka. Miki kocha kołysankę Brahmsa wgraną w sówkę Ollie, świetnie przy niej zasypia, nie wiem jednak czy będziemy mieć wystarczająco dużo miejsca, żeby ją ze sobą zabrać. Jego drugim ulubionym, grającym pluszakiem, który towarzyszy nam przy przewijaniu jest pies z Sigikid którego nazwaliśmy Alfed – dużo bardziej poręczny, więc jeżeli sówka się nie zmieści, to może właśnie on pojedzie z nami do Włoch). Na koniec na pewno spakujemy duży koc piknikowy z La Millou z membraną chroniącą od zimna i wilgoci.

 

 

 

 

 

 Kiedy planujecie WAsz pierwszy rodzinny wyjazd ?

Wylatujemy pod koniec sierpnia. Są też już plany na zimę – chcielibśmy pojechać do Azji, oczywiście we trójkę!

Co   wybraliście w Mamissimie pod kątem wakacji i narodzin synka i dlaczego J?

 

Oprócz rzeczy, które wymieniłam, do wyprawki dla Mikiego wybraliśmy też na kilka innych gadżetów. Strzałem w dziesiątkę była miękka wkładka do wanienki w kształcie wieloryba od Skip Hop. W duecie z wanienką Beaba zapewnia maluszkowi komfort kąpieli – Młody ma miękko i przyjemnie, jego główka wygodnie leży na wielorybim ogonie, a my nie musimy się aż tak gimnastykować.   Kto wie, może dlatego Miki tak polubił wieczorne kąpiele?

 

 

 

Kolejnym produktem, który w 100% się u nas sprawdził pleciony kosz mojżesza z Childhome. Przyznam, że początkowo urzekł mnie głównie jego design i długo się wahałam, czy to będzie coś, co faktycznie się przyda, czy tylko będzie dobrze wyglądać na zdjęciach na instagramie, ale okazało się, że kosz świetnie się sprawdził. Dzieki niemu mogliśmy przenosić małego z pomieszczenia do pomieszczenia oraz bezpiecznie i wygodnie werandować. Było to bardzo potrzebne, bo przez dwa pierwsze tygodnie po powrocie ze szpitala sąsiad z dołu robił bardzo głośny remont, wiercąc – co za pech – akurat w okolicy łożeczka synka. Wtedy wkładałam go szybko w kosz i zanosiłam w najbardziej spokojne miejsce w mieszkaniu, żeby mógł pospać w spokoju i (względnej) ciszy. Przyznam się, że czasem też otulam Młodego, wkładam go w kosz, zanoszę do łazienki i puszczam wodę w wannie żeby usnął 😉

 

Bardzo przydatnym gadżetem okazał się również organizer Skip Hop z lampką – dzięki niemu każda rzecz przy przewijaku ma swoje miejsce. Myślę, że będziemy go zabierać również na wyjazdy autem po Polsce.

 

 

A ponieważ Mama też musi mieć coś od życia, dla siebie wybrałam zestaw kosmetyków Love Boo w wersjach mini, bo chyba tylko takie wcisnę do i tak już przepełnionej dziecięcymi gadżetami, wakacyjnej walizki 🙂

 

Dziękujemy za cudowną rozmowę, życzymy pomyślnej realizacji planów 🙂 

Zdjęcia: @wandergirl