Przygotowanie idealnej wyprawki dla maluszka nie jest zadaniem prostym. Łatwo bowiem pogubić się w bardzo szerokiej ofercie rzeczy dostępnych na rynku. Wszystkie kuszą niezwykłymi, wyjątkowymi cechami jednak, które z nich naprawdę sprawdzą się gdy na świat przyjdzie upragniony maluszek?

Wraz z Pawłem Zawitkowskim przedarliśmy się przez gąszcz propozycji i wybraliśmy absolutny MUST HAVE WYPRAWKOWY. Na liście rekomendowanych rzeczy przez jednego z najlepszych fizjoterapeutów w Polsce, na co co dzień współpracującego z mamami i maluchami, znalazły się rzeczy idealne nie tylko dla nowonarodzonego dziecka ale też dla rodziców – wygodne, nie obciążające kręgosłupa.

W naszej kolejnej odsłonie EKSPERT MAMISSIMY sprawdźcie wybory Pawła Zawitkowskiego do wyprawki idealnej gdzie swoim czujnym okiem terapeuty każdą z rzeczy wziął pod lupę wskazując na ich niezwykłe zalety! – przeczytajcie krótką rozmowę  oraz skompletujcie wyprawkę dla maluszka:)

Paweł Zawitkowski Fizjoterapeuta NDT-Bobath; Akademia Pawła Zawitkowskiego www.mamotatocotynato.pl; www.calkiemfajniterapeuci.pl

 Od kiedy kobiety szykują wyprawkę przed urodzeniem dziecka i czy jest to związane z syndromem wicia gniazda?

 

Paweł Zawitkowski: To podobnie nieuzasadniona teoria, jak twierdzenie, że ludzie są „noszeniakami“ (Bernard Hassenstein i inni…). Wywody o „noszeniakach“ oparto na twierdzeniu, że niemowlę jest biologicznie przystosowane do noszenia 😊 Z punktu widzenia ewolucji, uwarunkowań niesamowitego rozwoju układu nerwowego człowieka i wynikających stąd komplikacji – od neurofizjologicznych, po czysto biomechaniczne, ta teoria jest zupełnie nieuzasadniona.

Noworodek, niemowlę jest tak bardzo niedojrzały, totalnie zależny od rodziców, niesamodzielny, nie potrafiący się przemieszczać i zdobywać pożywienia. Potrzebuje pełnej, totalnej opieki rodziców.

Ta teoria wspierana była całkowicie oczywistymi – z punktu widzenia neurobiologii człowieka prawdami, jak ta, że dziecko do harmonijnego i optymalnego rozwoju, niezbędnie potrzebuje bliskości, pełnej ciepła relacji z inną osobą, opieki. Z tą prawdą nie ma sensu się kłócić – to oczywiste i przebadane na tysiąc sposobów 😊
ale zarówno teza o tym, że jesteśmy noszeniakami, jak i ta, że przyszłych ordziców dotyka „syndrom wicia gniazda“ jest – owszem, słodka i cudowna, ale trudna do obrony.
Podobnie jak ta, że noworodek, po urodzeniu potrzebuje czesto przebywać w pozycji zgięciowej, czy przywracania mu warunków jakie miał w brzuchu mamy… Stąd pomysły na krępowanie niemowląt (słynne „spowijanie“), czy nadużywanie białego szumu do wygaszania niepokoju dziecka.
Owszem, niemowlęta potrzebują przytulania i otulania – nie krępowania.
Potrzebują ciepła i bliskości – nie pozycji zgięciowej.
Potrzebują głosu, mruczenia, nucenia, śpiewu, dźwięków, wygaszania swych niepokojów, ale tylko w ostateczności szumu – i to z pewnością bardziej delikatnego, o niższej częstotliwości, niż tradycyjny „biały szum“.

Wracając do „syndromu wicia gniazda“… Jeśli to komuś do czegoś potrzebne, nazwijcie sobie proszę gorączkę przygotowań do nadejścia najcudowniejszej przygody życia – dziecka, takim właśnie syndromem.
Zero w tym prawdy, ale nazwa niegroźna i niektórym ułatwia życie. Zatem – proszę bardzo, bez ryzyka możecie z niej korzystać.
Polecam się jednak do niej nie przywiązywać 😊, chyba że bez takich słów, haseł – kluczy, nie damy sobie rady, albo po prostu będzie nam łatwiej, milej, itp. Wybierzcie sobie taką interpretację, jaka Wam pasuje. To naprawdę słodkie i niegroźne 😊
Mam jednak wrażenie, że trochę za często to słowo-klucz, który nie pozwala w pełni zagłębić się po szyję w niesamowitym, skomplikowanym procesie dojrzewania w nas rodzica, opiekuna, nowego, zupełnie innego człowieka. Gotującego się na wymarzone, nieznane, nowe 😊
Podobnie jak teoria o „noszeniakach“, pozycji zgięciowej i spowijaniu – teoria „wicia gniazda“ jest wyrazem niedoceniania stopnia skomplikowania ludzkich emocji, procesów poznawczych i społecznych. Behawioralna analiza natury cżłowieka nie starcza do wyjaśnienia wszystkich, zawiłych mechanizmów ludzkiego umysłu… Jesteśmy, z założenia, doskonalsi, niż torbacze,ip. Przynajmniej chciałbym w to wierzyć 😊
A że w podnieceniu przygotowań do pojawienia się naszej pociechy, lekko wariujemy i robimy dziwne rzeczy (przynajmniej większość z nas), to już zupełnie inna historia 😊

Mamy do tego absolutnie pełne, niezaprzeczalne prawo.
I tego zwariowania Wam serdecznie, z całego serca życzę 😊

 

 Na czym powinna skupić się kobieta przed porodem po kątem przygotowania do porodu wg. Fizjoterapeuty ?

 

Paweł Zawitkowski: Na swoim zdrowiu, na odpowiednim żywieniu, higienie snu, codziennego życia, higienie emocjonalnej – swojej i najbliższego otoczenia.

Na rozmowach z partnerem – o tym co się zmieni, i że warto przygotować się na te zmiany – głównie zmiany zachodzące w naszych umysłach, ciele, codzienności, rytmie życia.

O tym jak przeprogramować swoje emocje, umysły, obowiązki. Jak znaleźć czas na wspólną opiekę i wychowywanie dziecka.

O tym co tak naprawdę było, jest, może już niedługo będzie dla nas ważne.

Setki zmian, setki planów, setki detali do uzgodnienia, rozmów… Każda fundamentalna
Warto rozmawiać, warto dogadywać się i poznawać na nowo.

A dopiero, na marginesie tych rozmów, warto zająć sie tymi „technicznymi“ aspektami przygotowań: zakupy, serfowanie po internecie, przemeblowywanie, malowanie, itp.

Jest jeszcze jedna, ważna sprawa…

Coś o czym trudno pomyśleć przed narodzinami dziecka. Warto przygotować sie wczesniej do takich najprostszych, codziennych obowiązków – przewijania, kąpania, karmienia,ubierania i rozbierania, ale też podnoszenia i przenoszenia, np. z przewijaka do łóżeczka, przekazywania z rąk, do rąk – między rodzicami, i dziesiątki innych, prostych czynności.


Standardowe pomysły, by trzymać noworodka pod główkę i plecy, chwytać jego szyję w trakcie karmienia, czy kąpieli, przaewijać podnoszac do góry za nóżki lub wkłądając dłoń pod pupę i plecy,ubierać podnosząc co chwila i opuszczając dziecko – takie pomysły nie zdają egzaminu…
Owszem, niemowlę poradzi sobie z każdym rodzicem 😊 Ale po co sobie i jemu komplikować życie, kiedy można zastosować takei techniki, które nie tylko są komfortowe dla dziecka i dla nas, dają poczucie bezpieczeństwa, ale też w optymalny sposób pozwalają wspierać dziecko w rozwoju i dostarczać całej ferii pozyywnych doświadczeń, które złożą się na bazę jego harmonijnego rozwoju.
Można dziecko „wykąpać“ i wykąpać. „Zmienić pieluchę“ i zmienić pieluchę. Jak to zrobić fajnie, skutecznie, komfortowo, z myślą o jakości życia i swojego, i dziecka?
Zajrzyjcie na www.youtube.com/mamotatocotynato 🙂
Wyprawka to standard. Od myślenia o tym jak zorganizować pokój i co kupić dla malucha zaczyna każdy rodzic 😊
Ale…, z reguły, rzadko myślimy o tym, że do zaaranżowania są nie tylko ściany i okolice łóżeczka, ale też np. sufit – tak by maluch patrząc często do góry, mógł tam zobaczyć cokolwiek innego, prócz smug białej farby… Podłoga, by już od 3 miesiąca życia dziecka, była wyłożona (cała…, błagam…) matami, wykładziną, dywanikami (chodzi o to, by maluch, kiedy zacznie się przemieszczać, nie ślizgał się po panelach, parkiecie,itp. Przeorganizowanie oświetlenia, tak by nie raziło dziecka. Co zrobimy, by maluch nie musiał oglądać z nami telewizora, itp., itd…
Wilgotność w pokoju dziecka – warto zrzucić się na dobry nawilżacz…
Klimatyzacja w samochodzie – warto ją wyczyścić i to tak, by chemia nie „waliła po oczach“…

Chusta, nosidło (jeśli zamierzamy nosić od poczatku – bardziej hybryda), cokolwiek, w czym będziemy mogli nosić niemowlę, jeśli tak będziemy chcieli i nie damy rady go wozić w wózku-gondoli.

A może też nieco informacji na temat karmienia piersią i doń przygotowania. Czyli, że nie budzimy dziecka co 3h, tylko karmienie na żadanie.

Kolejna ważna rzecz – żywienie mamy w ciąży i zaraz po porodzie. Niby nic, ale tylko dla tych, którzy jeszcze nie urodzili… Przy okazji, nieco wiadomości o zdrowym żywieniu dziecka, czyli od BLW po przedszkole.
A! I jeszcze coś o rytmie biologicznym noworodka, niemowlęcia i małego dziecka – tak by nas nie zaskoczyła niespodziewana zmienność i zależność rytmu tego od kolejnych etapów rozwoju, dojrzewania układu pokarmowego i innych układów, zmian pogody… oraz jakichś jeszcze piętnastu tysięcy innych czynników 😊

Zapomniałem o czymś…?

Z pewnością 😊 Wy też zapomnicie, ale tym proponuję się nie przejmować i założyć z góry, że i tak ze wszystkim sobie rady nie dacie, wszystkiego nie zaplanujecie, dlatego warto nieco odpuścić i przynajmniej w części zdać się na bieg wydarzeń 😊

Wielu z tych, opisanych wyżej, ważnych rzeczy, jak techniki opieki i pielęgnacji, co to jest konkretnie 4. trymestr ciąży i jak „to się je“?, noszenie w chustach i nosidełkach, aranżacja otoczenia dziecka i wspieranie go w rozwoju, przygotowanie do karmienia piersią, kłopoty ze snem i jak ich uniknąć, zdrowe żywienie dzieciaków – tego możecie się dowiedzieć również na warsztatach. Są organizowane w całej Polsce. Możecie z nich skorzystać przed porodem, a jesli ktoś nie zdąży, niedługo po…

Zapraszamy do www.calkiemfajniterapeuci.pl i www.facebook.pl/pawelzawitkowski 😊

 Jak powinna być idealna wyprawka wg Fizjoterapeuty ?

Paweł Zawitkowski: Idealna wyprawka…?

Tak, żeby nie było tego wszystkiego co każą lub polecają nam kupić 😊
A serio…? Te najpotrzebniejsze w pierwszych dniach i tygodnniach rzeczy. Nie na zapas. Wszystko wygodne, ładne, estetyczne, miłe, łagodne, delikatne w dotyku…Najlepszej jakości 😊

Ma się nam podobać, ale warto się też posłuchać kogoś, kto na dzieciach „zjadł zęby“…

Trudno opisać każdą z rzeczy, gadżetów, akcesoriów… Dlatego ograniczę sie do kilku słów. Rzeczy te mają dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa, wystarczającą swobodę, odpowiednie zabezpieczenie ciała dziecka, jego komfort i naszą wygodę. Howk!

 Częścią wyprawki są pierwsze ubranka maluszka – te które maluszek będzie nosił chwilę po porodzie i pierwsze miesiące życia. Jakie powinny być ? ( pod kątem materiałów, kroju, wygody ubierania maluszka )

 Paweł Zawitkowski: Na akcesoriach dla noworodków i niemowląt nie warto oszczędzać… Lepiej mniej, ale lepszej jakości. Często korzystamy z ubranek „po starszym“ lub od znajomych. Super! Warto jednak przejrzeć je pod względem wygody.
Metki obcinamy…, wszystkie, sprawdzając, czy ich resztki nie będą uwierały malucha.

Na zdjęciu : Body Lodger 

Unikajmy ubranek zbyt małych. Kiedy słyszę zdanie, że „już małe, ale może jeszcze z tydzień ponosi“, wyobrażam sobie wciskanie, przeciskanie główki, raczek i nóżek…, brrr!
Warto pomyśleć o wygodnych szerokich rozpięciach – sprawdzają się głównie zatrzaski. Rękawy szerokie, bez ściągaczy, czy tasiemek, opasek. Jak najmniej farfocli, wstążeczek, kokardek, cekinków, itp. upiększaczy. Dziecko samo jest wystarczająco piękne 😊
I jeśli uda nam się zminimalizować ilość ubranek wciskanych przez głowę, zapewniam – unikniemy wielu przykrych sytuacji.
Ubranka mają być luźne, nieco większe niż potrzeba w danej chwili. Materiały naturalne, milutkie, sami wiecie jakie.
Kombinezony – zmora dzieciaków. Mają być luźne, z łątwym dostępem do dziecka z kazdej strony

Materiały – oddychające, naturalne, cienkie, zwiewne.

Czapeczki – osobiście wolę kaptury. Dzieciaki nienawidzą zakładania czapek, czy samego ich noszenia. A jeśli już je kupujecie – nauczcie sie czapki zakładać. I tu znów muszę Was odesłać do projektu „Mamo, Tato, co Ty na to?“ 😊

 Kompletując akcesoria kąpielowe do pierwszej wyprawki co przyszli rodzice powinni wziąć pod uwagę, aby skompletować odpowiednia dla maluszka i rodziców rzeczy?

 

Paweł Zawitkowski: O kąpieli pisałem już wiele razy…
Kąpiel dla niemowlęcia nie jest okazją do bycia czystym, tylko okazją do przeżycia fantastycznych chwil w objęciach rodzica. Feria cudownych, nowych doświadczeń zmysłowych i ruchowych.
Dlatego w kąpieli niemowlę ma być swobodne. Dużo wody, dużo przestrzeni. Informacje, że nie należy zamaczać pępka, czy uszu schowajcie sobie między bajki. Chyba, że są ku temu wskazania medyczne…

Zatem…, duża wanienka, tak by ciało dziecka, podtrzymywane naszymi dłońmi, swobodnie się w niej unosiło.
Nieporozumieniem są pomysły kąpieli w wiaderku, leżaczkach, na wpół siedząc, itp. Wody ma być dużo, wszędzie swoboda, wolność 😊

Kosmetyki do kąpieli i naturalne, i neutralne, jeśli chodzi o skład i zapach.

Ręczniki kąpielowe, szlafroczki duże – tak by otulone luźno ciało dziecka, nigdzie nie pozostawało bez okrycia (ręczników nigdy dość, zawsze kupujemy na zapas). Nie muszę chyba pisać, że materiały mają być najlepsze jakie znajdziemy na rynku… 😊 Najlepsze są takie ręczniki, otulacze, szlafroki, które mają kaptury…

Nie stosujemy żadnych kółek na szyję, rękawków, itp. wynalazków.
Kąpiel to wspólna przygoda. Potrzebna jest woda, Wy i dziecko – starczy.

Kremy, oliwki – jeśli trzeba, ale pamiętając, że stosujemy je symbolicznie. Skóra dziecka jest niesłychanie wrażliwa. Wszystkie te kosmetyki rozsmarowujemy więc najpierw na swoich dłoniach, a potem delikatnie dotykamy skóry dziecka.

 

W dzisiejszych czasach przyszłe mamy pakują gigantyczne torby z wyprawką do szpitala? Czego nie mogą pominąć w kompletowaniu wyprawki? Jeśli miałbyś wymienić trzy rzeczy, to co by to było?

 

Paweł Zawitkowski: Tak naprawdę wymieniłbym głównie rzeczy dla mamy. Zazwyczaj o tym się pamięta najmniej… A warto.

Dla dziecka? Pieluszki, ubranka, kocyk/otulacz. Uwaga! Kiedy terapeuta dziecięcy pisze „otulacz“ ma na myśli ogromny kawał materiału cudownej jakości, tak by luźno okryć, otulić dziecko, a nie pościskać je z każdej storny… 😊

Poza tym… Pileuchy „tetrowe“ – pamiętajcie…, tetra niejedno ma imię, to nazwa „zwyczajowa“ – na tym warto nie oszczędzać – to coś co dotyka bezpośrednio skóry dziecka.Ma więc być cudowne w dotyku…

Koszulki na troczki lub zapinane (wolę troczki 😊 ), śpioszki, skarpety, czapeczki (trudno…, nie lubię czapeczek), cudowwnie łagodna szczoteczka do włosów. Na koniec odpowiedni fotelik samochodowy. Taki z wkładką dla tych najmniejszych maluchów. Uczestniczyłem w projektowaniu takiej wkładki – zdaję sobie sprawę, jak ważna jest jej odpowiednia konstrukcja.

Wracając do mamy… Od dokumentów, w tym ubezpieczeniowych, przez badania (te z czasu ciąży), po ubrania (te do szpitala i na czas powrotu do domu) oraz neutralne, najlepiej bezzapachowe kosmetyki. Akcesoria do karmienia piersią i do higieny intymnej. Jeszcze parę dziesiątek detali…
Listę, mniej lub bardziej rozbudowaną, możecie znaleźć w internecie.

Skompletowanie pełnej wyprawki przed porodem maluszka daje przyszłej mamie poczucie spokoju i gotowości do porodu. Kiedy dokładnie przed porodem powinna być skompletowana i dlaczego to jest takie ważne?

 

To jedno z tych pytań, na które można odpowiedzieć na tysiąc sposobów…
Najchętniej odpowiedziałbym tak… Na przełomie 2 i 3 trymestru ciąży przejrzałbym w internecie dostępne akcesoria i gadżety. Zrobiłbym mała rundę po kilku dobrze (na wypasie) wyposażonych sklepach, żeby dotknąć, powąchać, pomiędlić w ręku.

Potem, to co można kupić od ręki, kupiłbym, a to czego nie – ściągnąłbnym via internet.
To co można kupić osobiście, kupiłbym, właśnie tak. Najlepiej sprawdzać organoleptycznie, czy konkretne rzeczy nam odpowiadają i są dokłądnie takie, jakich chcieliśmy… 😊

Ale…, jestem terapeutą pracującym również w klinice intensywnej terapii i patologii noworodka. Czasem dzieciak pośpieszy się na świat…

Warto więc pomyśleć, by zdecydować o tym z czego skompletujemy wyprawkę nieco wcześniej – najpóźniej pod koniec drugiego trymestru ciąży.

Przynajmniej z tym będziemy mieli spokój 😊

 

 

Spotykamy się w miejscu niesamowitym  AKADEMII PAWŁA ZAWITKOWSKIEGO I CAŁKIEM FAJNYCH TERAPEUTÓW.  To tutaj każda z rzeczy jest oglądana, sprawdzana i na końcu polecana jako ta, która sprawdziła się już niejednemu rodzicowi.

Wraz z Pawłem Zawitkowski i Anną Szozdą Bugajską sprawdziliśmy je bardzo dokładnie aby na końcu powstała lista idealnej wyprawki – oto ona :)!

 

 

Butelki Mimijumi 120 ml oraz większa 240 ml wraz ze smoczkami dla mam o jasnym ciemniejszym kolorze skóry

Mimijumi – Butelka dla Niemowląt 120 ml

Antykolkowa butelka dla Noworodków i Niemowląt austriackiej marki MIMIJUMI, wykonana z wysokiej jakości materiałów.
Widoczna miarka pozwoli szybko przygotować odpowiednią ilość pokarmu.

W zestawie: – butelka NOT SO HUNGRY 120ml – smoczek o wolnym przepływie – osłonka na smoczek zapewniająca higienę i zabezpieczająca przed rozlaniem – gumowa podstawa zapobiegająca przesuwaniu i przewracaniu się butelkiWiek: 0+

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Kiedy czytam: „butelka antykolkowa”, lekko ściągają mi się kąciki ust 😊 Od razu zaznaczam, że sama butelka, a już na pewno cały kompleks: te butelki i te smoczki są naprawdę udanym produktem dla mam, które nie mogą, czy nie zdecydowały się karmić piersią, mimo…, albo muszą dziecko dokarmiać, wróciły do pracy i jakieś kolejne setki scenariuszy…

One są po prostu wygodne, ergonomiczne, estetyczne i trwałe. Jeśli chodzi o materiały, z których są zrobione – musimy zaufać producentom i opisowi technicznemu. A ten wygląda obiecująco 😊
Kształt butelki + konstrukcja i przepływ w smoczku, jego lekko asymetryczny kształt i ustawienie tej części, którą ssie dziecko – to tworzy bardzo udany, sprawny i wygodny duet.

Co do „antykolkowości”. Tak naprawdę najbardziej zależy to od techniki zassania, przystawienia warg do podstawy smoczka (dlatego tak bardzo zwracamy uwagę, by podstawa smoczka byłą szeroka). Zależy od napięcia mięśniowego w sferze ustno-twarzowej (przepraszam za określenie – profesjonalnie brzmi to jeszcze gorzej 😊 ), budowy żuchwy, elastyczności struktur około stawowych (staw żuchwowo-skroniowy), stopnia dojrzewania reakcji prostowania, modelu aktywności dziecka, stopnia dojrzałości podstawowych reakcji odruchowych i stosunku aktywności wertykalnej do horyzontalnej żuchwy.

Przepraszam, pojechałem…, i to poważnie…, z konieczności upraszczając cały ten skomplikowany mechanizm – ssanie, połykanie, oddychanie.

To są głównie czynniki wpływające na sposób, sprawność i konsekwencje pobierania przez dziecko pokarmu.

Sprzęt – jego konstrukcja i jakość, są bardzo ważne, ale sam sprzęt nie zapobiegnie kolkom – to jest tylko dodatkowy czynnik w tym procesie.

Same kolki, drodzy moi, bardziej zależą od stopnia dojrzałości układu nerwowego, pokarmowego, a w końcu od higieny emocji, snu i regulacji aktywności dziecka.

Pozwólcie zatem, że doceniając rzeczywiście udaną konstrukcję, nie przywiązuję się zbytnio do definicji „antykolkowe”.
Dlaczego? Powód jest bardzo ważny… Jak to wygląda w praktyce?
Kiedy dziecko cierpi z powodu reakcji układu pokarmowego, wszystkie objawy cierpienia, płaczu, dyskomfortu, wrzucamy do jednego wora: „kolka”.

Rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana. Bo przecież przyczyn może być bez liku…

Cofanie się treści żołądkowej do przełyku, z powodów co najmniej kilkunastu – od krótszego odcinka pod-przeponowego przełyku, otwartego kąta Hisa, po opóźnione opróżnianie żołądka (też przyczyn kilka…).

Problemy z pasażem jelitowym, wchłanianiem, kilkanaście przyczyn…

Nie rozwiążemy problemów dziecka kupując butelkę „antykolkową” jakiegokolwiek producenta.Prawda, są te lepsze i te gorsze rozwiązania techniczne, ale…

Podstawą jest fizjologia dziecka i tu należy szukać sposobów na rozwiązanie problemu. A jeśli ktoś Wam powie, że niemowlęta tak mają, to proszę – szybko znajdźcie innego doradcę… 😊

Smoczki do butelek MIMIJUMI ( o ciemniejszym i jaśniejszym odcieniu, dopasowane do koloru skóry mamy ) 

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Czy kolor smoczka ma odpowiadać kolorowi skóry mamy…? Szczerze? Moim zdaniem, mało istotne. Prawdopodobnie tak samo potraktuje ten temat dziecko. Nie da się oszukać i doskonale wie, że to nie pierś 😊
Kolor nie jest więc ważącym atutem tych smoczków. Mają wystarczająco wiele innych zalet 😊
Sprężystość, faktura, tekstura materiału, z którego wykonane są te smoczki przekonują od razu. Widać, że pracował nad nimi ktoś, kto zna się na rzeczy. Wie jakie pułapki może sprawić dokarmianie smoczkiem i butelką. Wydaje się, że skutecznie te pułapki udało się producentom ominąć.
Przepływ nie za duży, co jest problemem większości innych smoczków, udane inne cechy: sprężystość podstawy smoczka, na której dziecko układa usta. Odpowiednia szerokość tejże, dzięki czemu maluch nie ma nawet możliwości pomyśleć o zawijaniu warg i kąsaniu. Smoczek w trakcie ssania nie zapada się, co pokazuje, że nawet w przypadku silnego ssania warunki przepływu mleka i płynów są odpowiednie.

Pamiętajcie, że nie ma sprzętu uniwersalnego. Może być sprzęt optymalny – dla większej, niż w innych przypadkach grupy niemowląt, ale nie ma sprzętu tego typu dla wszystkich dzieci. Butelki i smoczki mimijumi wymagania takiego „optymalnego sprzętu” spełniają.
Nierealnym jest karmienie piersią zawsze i wszystkich dzieci. Życie… Dlatego warto wybierać takie akcesoria, które w przypadku dokarmiania, podaży leków, „niekarmienia” piersią będą optymalne

Chciałbym podkreślić jeszcze jedną, ważną kwestię.

Może nie zawsze jesteście w stanie docenić takie „detale”, ale Ja dawno nie widziałem tak profesjonalnego opisu na stronie, bądź co bądź, sprzedawcy…, który nie musi znać się na rzeczy, a tu? Niespodzianka 😊
Moje gorące i szczere gratulacje. Widać, że Ci ludzie wiedzą co robią i…, najważniejsze – dla kogo.

 

Łyżeczki SPUNI – Łyżeczki do karmienia niemowląt, marki Spuni. Wykonane z termoplastycznego Elastomeru. Idealne rozwiązanie do przekonania Niejadków do poznawania nowych smaków i konsystencji pokarmu.
Innowacyjny design ułatwia karmienie i minimalizuje brudzenie.

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Jest jedna fajna cecha tej łyżeczki…, jest niewielkich rozmiarów – bardzo poręczna. A miseczka łyżeczki jest równie mała. Zazwyczaj na większą łyżeczkę nabieramy pokarm i namawiamy niejadka do „pobrania z niej pokarmu”.

Na tej małej miseczce mieści się niewiele pokarmu, dokładnie tyle ile za jednym razem jest w stanie ściągnąć do buzi niemowlę. Ni mniej, ni więcej… Mniej kłopotów z obcieraniem ust, z wypadaniem pokarmu na boki.Miło, łatwo, przyjemnie !

Smoczek Natursutten

Smoczki Natursutten zostały stworzone z miękkiego, bezpiecznego i w 100% naturalnego kauczuku. Kauczuk ten jest wolny od bisfenolu (organiczny związek chemiczny z grupy fenoli stosowany do produkcji tworzyw sztucznych), PVC (polichlorku winylu) oraz ftalanu.Smoczki są odlane w całości, dlatego nie ma w nich żadnych połączeń ani pęknięć gdzie mogłyby się zbierać brud i bakterie. Mają ergonomiczny kształt, bezpieczny dla twarzy dziecka, szczególnie w okolicy brody i noska. Są bardzo wytrzymałe na rozciąganie i długotrwałe. Wystarczają na minimum 2 miesiące.

Smoczki występują w trzech rozmiarach:- S – dla dzieci w wieku od 0 do 6 miesięcy- M – dla dzieci w wieku od 6 do 12 miesięcy- L – dla dzieci powyżej 12 miesięcy

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Większość podobnych konstrukcji jest… ciężka. Ten smoczek jest lekki 😊 A do tego, ta część smoczka, którą dziecko ssie, jest prosta.

Tak! Nie podpiszę się pod smoczkiem tzw. ”ortodontycznym”. Zbyt wiele czasu zajmuję się karmieniem niemowląt, zależnością jakości i konstrukcji smoczka uspokajacza i jakości ssania, problemami z odzwyczajaniem od smoczka, itp.

Dwoma rękami natomiast pod smoczkiem określanym u tego producenta, jako „klasyczny” – czyli prosty.
Nie wszystkie dzieci, co prawda, akceptują małą bulę, która jest na końcu smoczka i sam wolę te naprawdę zupełnie proste, ale ta „klasyczna” wersja smoczka Natursutten jest naprawdę udana i godna polecenia.
Ssanie jest niemowlętom potrzebne. Pozwoliliśmy na przyzwyczajenie nas do teorii, ze ssanie uspokajacza zakłóca karmienie naturalne, zapominając, że prawdziwych powodów tych zakłóceń jest co najmniej kilkanaście.

Zakładając oczywiście, że nie korzystamy ze smoczka uspokajacza, jak z „zapchaj dziury”.

Proponuję zatem: korzystamy z pomocy uspokajacza tylko wtedy, kiedy dziecko tego potrzebuje – do samoregulacji jego organizmu, emocji, rytmu aktywności i odpoczynku, do zaspokojenia potrzeby ssania po pełnym nakarmieniu „pod korek”, do ograniczenia cofania się treści żołądkowej do przełyku (nie ma na ten temat badań, ale obserwacje – owszem), czasem też w okresach infekcji górnych dróg oddechowych, innych chorób, dyskomfortu i cierpienia wywołanego konsekwencjami tzw. „przypadłości wieku niemowlęcego” – kolki, zaburzenia snu, refluks, inne…
A jeśli już korzystamy – wtedy, kiedy inne sposoby nie działają, to wybieramy smoczek lekki, np. z naturalnego kauczuku, o prostym walcowatym lub nieco spłaszczonym kształcie i nieskomplikowanej konstrukcji!

Wanienka Shnuggle + stojak do niej 

Wanienka dla niemowląt brytyjskiej firmy Shnuggle, to rozwiązanie stworzone dla nowoczesnych Rodziców, ceniących sobie wysoką funkcjonalność, dbających o bezpieczeństwo i komfort swojego Dziecka. Jej innowacyjność polega na wyjątkowo kompaktowej formie, która zapewnia funkcjonalność tradycyjnej wanienki, a jednocześnie ogranicza ilość zajmowanego miejsca.

Odpowiednio wyprofilowany kształt sprawia, że Maluch ma zapewnione oparcie, a wygięte dno zabezpiecza przed zsunięciem się. Dziecko znajduje się w ergonomicznej i bezpiecznej pozycji, przez co kąpiel jest bezstresowa i bezproblemowa. Jeden rodzic może wygodnie i łatwo sam wykąpać niemowlę. Wymiary: 58 × 37 × 35 cm

Opinia Pawła Zawitkowskiego: …No i „masz tu Babo placek“! Fascynują mnie pomysły, technologie, design produktów i akcesoriów dla niemowląt. To niesłychany rynek, pełen niesamowitych rozwiązań.

Ta wanienka może być atrakcyjna dla niemowlęcia, które już pewnie siedzi, w domu, na wakacjach, w trakcie przedłużającej się wizyty u babci… Ale proszę…, nie dla noworodka i niemowlęcia poniżej pewnego wieku – kiedy zaczyna samodzielnie siadać z podporem…
Wcześniej nie.

Chciałbym jeszcze dyskretne przypomnieć to, co pisałem już jakiś czas temu na blogu Mamissimy na temat kąpieli niemowląt (tylko niektóre cytaty 😊)…:

„Kąpiel to eksplozja zmysłów, feria cudownych możliwości dla nas samych i dla dziecka, a precyzyjnie… Dla pielęgnowania i budowania wyjątkowych relacji z dzieckiem, cudownych pieszczot i form komunikacji / rozmowy, bez słów, tylko grą naszych ciał.

Kąpiel, jeśli chodzi o potrzeby małego dziecka, nie służy do oczyszczania. Dziecku jest wszystko jedno, czy od niego „jedzie”, czy nie… hmmm… Dziecko, od kąpieli i rodziców, oczekuje miłej przygody, pieszczot, zabawy, poczucia bezpieczeństwa, nowych, ciekawych doświadczeń, ukojenia, błogości, szaleństwa, wszystkiego, ale nie czystości, choć na koniec to też miłe… Oczekuje wszystkiego w każdym tego słowa znaczeniu, w różnych momentach i różnych okolicznościach przyrody 😊

Kąpiel to „narkotyk” dla układu hormonalnego dzieciaka. Dosłownie i w przenośni „wyrzut” hormonów szczęścia i neurotransmiterów (oksytocyny, dopaminy, serotoniny). Tak po prawdzie, to bardziej mobilizacja mechanizmów uczestniczących w syntezie i gospodarce hormonalnej, ale musimy to trochę uprościć… 😊 W każdym razie, potężny zastrzyk energii…, tej witalnej.“ I dalej:

„Ilość bodźców jakie w trakcie kąpieli adaptuje i przetwarza małe dziecko jest niewyobrażalna, stąd, często wykorzystujemy kąpiele, czy zabawy w wodzie w trakcie wspierania w rozwoju i terapii.

W wodzie ciało dziecka jest nieco odciążone, ale główny atut to poczucie spójności ciała. Dziecku łatwiej wykonywać swobodne ruchy w każdym zakresie, płaszczyźnie, kierunku. A jednocześnie bardziej to odczuwa, ponieważ woda oferuje również opór przy jakimkolwiek ruchu rękoma, czy nóżkami. Przemieszczające się, nawet w niewielkim zakresie ciało dziecka w wodzie to nic innego, tylko podstawowa, a do tego niesłychanie finezyjna stymulacja czucia powierzchownego (receptory skóry) i czucia głębokiego (receptory w mięśniach, ścięgnach, strukturach wewnątrz- i okołostawowych).

To najlepsza forma „masażu” ciała dziecka (i nie tylko 😊). Przebywanie, zabawy w wodzie to również naturalna, czytelna dla dojrzewającego umysłu i ciała dziecka stymulacja układu przedsionkowego…, poczucia równowagi, czucia ciała w, jego ułożenia w przestrzeni, wzajemnych stosunków i – przede wszystkim – ruchu w pełnym, fizjologicznym zakresie.“

„Kilka warunków… Kąpiel powinna być miła. Powinna odbywać się w optymalnie dużym akwenie – duża wanienka, bez fotelików, gąbek, itp. Ma kojarzyć się z błogością, ewentualnie zabawą. Dziecko ma mieć dużo przestrzeni, by swobodnie się w niej poruszać – oczywiście w pewnych rękach rodziców. A jeśli kąpieli się boi, zawsze możemy je otulić ręcznikiem, pieluszką i tak zanurzyć do wody.“

Z początku kąpiemy w dużej wanience. Najlepiej bez udziwnień w środku. Po prostu duuuuużo wody i tyle. Kąpanie pod kranem, czy w pozycji pionowej, jest tak dzikie, niefizjologiczne i nielogiczne, że trudno to zaakceptować.

Bardziej pionowa, półsiedząca pozycja w trakcie kąpieli niemowlęcia zmusza nas do nieadekwatnego do jego poziomu rozwoju i dojrzewania chwytania jego ciała (mówimy o dzieciach 0-6/8 miesięcy.

A jeśli już chcecie taką pozycję argumentować, że ta wanienka jest tak wyprofilowana, że dziecko samo siedzi, to szybciutko złapię Was za rękę i napiszę: Niemowlę – do czasu kiedy samo nie usiądzie i nie siedzi nie jest przygotowane, by w pełni harmonijnie w pozycji siedzącej, nawet „z odciążeniem“ pracowało jego ciało.

Pamiętajcie proszę, woda to ma być swoboda i feria doświadczeń ruchowych. Od pierwszych dni kąpiemy dziecko CAŁE zanurzone w wodzie, bez lęku o kikut pępka, czy uszy. Chyba, że są ku temu konkretne przeciwskazania medyczne.

Jeśłi chcecie dowiedzieć się więcej o przygodzie dzieci z wodą, zapraszam do „Mamo, Tato co Ty na to? O opiece, pielęgnacji i rozwoju Waszego maleństwa” www.mamotatocotynato.pl

Rękawica Baby Shower Glove  – specjalna rękawica do kąpieli z maluszkiem pod prysznicem

Opinia Pawła Zawitkowskiego: To tak…, bardzo fajny sprzęt, ale… do zabawy, nie do kąpieli niemowlęcia.Rodzice, proszę bardzo – mogą użyć tego do mycia swego ciała, szczególnie kiedy bierzemy prysznic razem z dzieckiem. Przy okazji możemy się trochę  powygłupiać 😊
Ciało dziecka jest materią niesłychanie delikatną. Najlepszym akcesorium do jego mycia pozostaje ciągle i to się nie zmieni – dłoń rodzica. A i tak jest czasem, jeśli nie nawilżana – dosyć szorstka…

Nie chcę snuć tu przydługich wywodów na ten temat. Ciało niemowlęcia obmywamy własną dłonią, proszę 😊

Dajcie to proszę dziecku do zabawy, sami zaaranżujcie jakąś zabawę, zyskacie tylko w oczach dziecka. Możecie skorzystać z tej rękawiczki kiedy dzieciak będzie miał kilka lat i już sam będzie chciał się myć – wtedy może to nawet pomóc namówić dziecko do mycia się samemu. Do mycia ciała niemowląt – nie dziękuję, nawet jeśli w ościennych krajach już na tym punkcie zwariowali 😊

 

Niezbędną częścią każdej wyprawki jest PRZEWIJAK oraz pokrowiec zapewniający wygodę i higienę przy przewijaniu. Pokrowiec na przewijak dla niemowląt znanej i lubianej duńskiej firmy Lodger. Łączy funkcjonalność z estetyką. Wykonany z podwójnej warstwy dzianiny bawełnianej dzięki czemu doskonale izoluje skórę dziecka od ceratki przewijaka. Podwójna warstwa materiału sprawia także, że wzór na przewijaku nie będzie prześwitywał przez jego warstwy. Dziergany, chłonny materiał Lodgera szybko i łatwo absorbuje wilgoć, produkty mogą być prane w pralce w temperaturze 60 stopni. Można je również gotować (95 stopni), jednak materiał może się nieco skurczyć (podobnie jak tkany muślin).Pasuje na przewijaki typu “rynienka” w rozmiarach: 50×70 cm

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Pomysł Lodger`a na akcesoria dla niemowląt jest prosty – najwyższa jakość materiałów!
To, wydaje się, w tej firmie jest priorytetem. A że za tym idzie również estetyka i design (a tam… w końcu urodziłem się na warszawskiej Pradze – dizajn 😊) – to już inna historia.
Miałem okazję korzystać z tych akcesoriów w najtrudniejszych warunkach, u najbardziej wymagających dzieci.

I mogę się podpisać pod wszystkimi, tymi dobrymi opiniami…, że materiał „oddycha“, że izoluje od chłodu i utrzymuje odpowiednią temperaturę przy ciele noworodka i niemowlęcia. Ma niesamowite właściwości termoregulacyjne 😊

I to co dla dziecka najważniejsze – atłasową teksturę i fakturę.
bije na głowę inne pomysły na materiay dla niemowląt…

Nie napiszę, że sam bym się w takie coś owinął 😊 nie napiszę, ale…, czemu nie…

BODY LODGER  -Łagodnie otula niemowlę i utrzymuje pieluszkę w miejscu doskonale dopasowując się do sylwetki dziecka i nie krępując ruchów. Dodatkowe zakładki w dolnej części ubranka zapewniają dodatkową przestrzeń na pieluszkę, dzięki czemu nie uciska ona delikatnej skóry dziecka. Idealne rozwiązanie na cieplejsze dni.

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Dokładnie, jak wyżej… Miękkie, atłasowe, super „pływające“ razem z ciałem dziecka. Nie mam żadnych zahamowań przez rozpływaniem się nad jakością tego materiału. Rzucik na body? To kwestia gustu… No i wyobraźni 😊 Pamiętajcie, że Wasze niemowlę,kiedy dorośnie, z chęcią obejrzy swoje fotki z dzieciństwa… O takich sytuacjach trzeba myśleć zawczasu.

Body, to body, nie ma co strzępić języka, że wolę ubranka nie przekłądane przez głowę. Tu, tego postulatu zrealizować się nie da. Ale takie szczegóły miękną w zestawieniu z jakością materiału 😊

 

Buciki LODGER  -Wykonane z wysokiej jakości bawełny, ochronią stópki Twojego dziecka przed zimnem. Dzięki rzepom są bardzo łatwe w zakładaniu.

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Miłe, łatwe, przyjemne, komfortowe…
Ciągle namawiam rodziców do nieprzegrzewania dzieci, szczególnie okolic stóp właśnie, dłoni, główek. To najważniejsze dla mechanizmów termoregulacji obszary ich ciała. „Przegrzane“, a w rezultacie spocone, albo bardziej wrażliwe na istotne zmiany temperatury dziecko, jest kilkukroć bardziej narażone na infekcje, nawet zakłócenia snu, problemy z regulacją rytmu biologicznego.

W tak skomplikowanym i wrażliwym mechaniźmie jakim jest organizm niemowlęcia, każdy szczegół jest ważny…
Tu mamy skarpeto-buciki, z materiału, który nie grzeje, tylko chroni przed chłodem, pozwala stopie „oddychać“, a na dodatek – łatwo je zdjąć i założyć. To cecha na wagę kilku rodzicielskich sukcesów…

Pamiętajcie proszę…, stopy i dłonie mają być – bo i tak z natury są, nieco bardziej chłodne niż reszta ciała dziecka.

I to jest fizjologicznie uzasadnione. I nie warto nawet na ten temat dyskutować – tak po prostu jest 😊

A i te buciki można zakładać bez problemu na gołe stópki dziecka… Są supermiłe w dotyku od wewnątrz.

Malomi Kids – Poduszka do Karmienia Wild Forest Green

Poduszka do karmienia polskiej marki Malomi Kids. Wykonana z delikatnej bawełny z autorskim wzorem. Poduszka jest dwustronna, wykończona ozdobną wypustką. W środku znajduje się wypełnienie antyalergiczne, sylikonowe. Wymiary: 62×55cm

Opinia Pawła Zawitkowskiego: To tzw. produkt „pierwszej potrzeby” 😊 Mamy znajdują różne rozwiązania. Najważniejsze jednak, by były skuteczne. A w przypadku „poduszki do karmienia”? Ma idealnie przylegać do brzucha mamy, ma pozwalać się nieco deformować, układać w zależności od tego, czy chcemy karmić niemowlę na płasko, czy lekko pod skosem…

Nie może się zapadać pod ciałem dziecka, ale też nie radzę, by była zbyt twarda… 😊
Zazwyczaj większość „rogalowatych” poduszek do karmienia ma wewnętrzny brzeg dosyć niski – to ze względu na sposób szycia. A warto, by był wyższy. Wtedy niemowlę przytulone do ciała mamy nie będzie się zapadało i zsuwało między poduszkę i jej brzuch. Takie proste, praktyczne porady… 😊
Jak to sprawdzić? Wypróbować 😊 (oczywiście z lalką, wcześniej, zanim dokonamy zakupu…).

Chusta oraz Nosidełko TULA 

Chusty kółkowe Tula Ring Sling są wykonane z pięknych, ręcznie tkanych specjalnie dla TULA chust. Są wyrazem naszej pasji do tworzenia niepowtarzalnych wzorów oraz przywiązania do detali, ale przede wszystkim są esencją naszej miłości do chustowania. Chusty kółkowe TULA są proste i szybkie w użyciu. Jesteśmy dumni, mogąc tworzyć produkty, które zapewniają Tobie i Twojej Rodzinie komfort i bezpieczeństwo bez względu na sytuację.

Chusty kółkowe są dostępne w dwóch rozmiarach: S/M oraz L/XL. Aby określić, jaki rozmiar będzie dla Ciebie właściwy, możesz kierować się rozmiarem T-shirta, jaki zwykle nosisz.Idealna dla dzieci, zarówno dla noworodków jak i starszaków, od 3 kg do 15 kg. Tkane w Polsce.

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Chusta, to chyba – prócz naszych ramion – najdoskonalsza forma/technika noszenia noworodków i niemowląt!

Pozwala na prawie, nieograniczoną możliwość dostosowania sposobu motania do potrzeb, albo ograniczeń, preferencji dziecka. Podobnie, jak tych – mamy i taty. Bo faceci też noszą w chustach i idzie im to całkiem dobrze, choć ciągle jeszcze wzbudzają tym swoim czynem większe niż warto zainteresowanie na ulicach i parkach.

Nawet nie chcę pisać o chustach elastycznych. Ideałem jest tkanina, która „pracuje”, ale się nie rozciąga – czyli klasyczna tkana chusta.

Takie tekstylne chusty uratowały już życie niejednej mamie 😊

W środowisku / środowiskach żyjących chustami i szkoleniami chustonoszenia ciągle wiele jest kontrowersji. Powodów i tematów będących przedmiotem gorących dyskusji jest wiele, a nawet jeśli coraz mniej, to co chwilę pojawiają się nowe…

Niewiele mnie to obchodzi.

Moją perspektywę określają uwarunkowania fizjologiczne i neurobiomechaniczne noszenia w chustach niemowląt. Szkoda, że tak rzadko bierze się je pod uwagę.

Na przykład, ciągle żywy trend, by pupę układać poniżej linii kolan, a poły chusty ściągać pod kolana dziecka, tak by osiągnąć „odpowiedni” łuk pleców. No niestety…, ciało dziecka (i plecy rodziców) potrzebują zgoła czegoś innego – stawy biodrowe dziecka na wysokości, albo lekko powyżej, stawów kolanowych, a poły chusty pod miednicą, nie pod kolanami.

Przykładów takich „wąskich gardeł” w dyskusjach o noszeniu niemowląt jest więcej, ale tym zajmujemy się w innych przestrzeniach 😊

Najważniejsze:Jeśli chcemy nosić niemowlę w chuście – możemy to robić praktycznie od urodzenia, ale! Trzeba się tego nauczyć!

Im bardziej niedojrzałe niemowlę, tym bardziej przemyślane i precyzyjne motanie. Tu nie ma półśrodków.

Chusta, to świetny przyjaciel rodziców, nieoceniony przyjaciel dziecka, nie tylko na spacerach – także kiedy znużone, albo zbolałe. Uwaga, przyjaciel wymagający.

Nie piszę tego, by Was zniechęcić. Przeciwnie.

Jeśli już nosiłem dziecko, to w chuście, albo w nosidełku hybrydzie 😊

To świadomy wybór, również dlatego, że jestem dziecięcym terapeutą i wiem, jak wiele korzyści dla dziecka i rodziców chustonoszenie wnosi.

Zdaję sobie sprawę również jakie ograniczenia dla naszej inwencji i wyobraźni w tej kwestii stawiają uwarunkowania rozwojowe i biomechaniczne ciała dziecka.

Zatem:

– noszenie w chuście – tak, super 😊

– tkanina pracująca, nie elastyczna

– nauczyć się trzeba? Trzeba

– nosić można od urodzenia? Jeśli musicie – tak, można tak zamotać noworodka, by je bezpiecznie przenosić. Ale, jeśli nie musicie, dajcie dziecku nieco dojrzeć, zaadaptować się do nowego.

Macie gondolę? Proszę bardzo… Nie macie, nie da się? To w chuście, albo nosidle hybrydzie – i to też nie każdym…

Wniosek? W chuście da się, ale z głową i bez przesady 😊

 

 

Śpiworek do spania SLEEPEE

Śpiworek dla niemowląt, polskiej marki Sleepee. Wykonany jest z 100% oddychającej bawełny zapewniającej odpowiednią temperaturę podczas snu malucha. Dzięki temu dziecko nie przegrzeje się ale także nie zmarznie podczas snu.

Śpiworek zaopatrzony jest w dwustronny suwak dzięki czemu bez problemu możesz zmienić pieluszkę także w nocy bez potrzeby budzenia malucha. Odpinane na napy rękawy pozwolą na sprawne wyjęcie dziecka bez konieczności budzenia. Szyja dziecka zabezpieczona jest materiałową zakładką, dzięki której eliminujemy przypadkowe podrażnienie skóry.

Śpiworek jest przestronny i wygodny dzięki czemu w żaden sposób nie krępuje ruchów malucha. Większe dzieci mogą w nich wygodnie siedzieć.

Kupując śpiworek Sleepee Grow Up masz pewność, że:

– Twoje dziecko nie odkryje się w nocy

– zapewniasz bezpieczeństwo maluchowi (nie przykryje sobie buzi)

– wytwarzasz nawyki związane ze spaniem

– zapewniasz rodzicom spokojny sen – to jeden z najczęstszych problemów – czy dziecko jest odpowiednio przykryte?

– oszczędność związana z brakiem konieczności kupowania śpiworka, z którego dziecko zaczyna wyrastać

Rozmiar śpiworka:Długość od szyi w dół: 78 cm, Szerokość na dole: 47 cm, Prać w pralce w 30 stopniach bez wirowania.Skala tog 2.5

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Nie jest dla nikogo tajemnicą, że nie jestem fanem śpiworków…I nie chodzi tu tylko o fakt, że nieco utrudniają zmianę pozycji niemowlęcia w trakcie snu i nieco ograniczają aktywność spontaniczną nóżek… To drugie jakoś łykam.

Chodzi jeszcze o jedną kwestię. Góra ciała dziecka jest lepiej wentylowana niż dół. Nie badałem tego, ale wnioskiem wprost się nasuwającym jest możliwość lekkiej różnicy w termoregulacji dołu i góry ciała dziecka.

Jak wskazuje doświadczenie wielu rodziców, nie odgrywa to większej roli u większości niemowląt, ale ja sam nie lubię „wywoływać wilka z lasu“ – w przypadku porad dla rodziców małych dzieci.

Ten szczegół nie waży istotnie na ocenie pomysłu śpiworków -te uratowały życie wielu rodzicom, ale…

Jednym z argumentów „za“ jest obserwacja, że niemowlę nie odkryje się w nocy.

Moje pytanie…: a jeśli będzie mu rzeczywiście za ciepło? To lepiej żeby się odkryło, czy grzało pod przykryciem? Hmmm Ja odpowiedź znam 😊 A Wy?

 

Na chłodniejsze dni ŚPIWOREK LODGER – Rożek dla niemowląt Lodger New Born może służyć jako rożek do 4 miesiąca życia dziecka. Po rozłożeniu jest pięknym kocykiem lub matą do zabawy dla dzieci do 3go roku życia. Oryginalny system pozwala na otulenie dziecka za pomocą 4 ruchów . Rożek dla niemowląt Lodger New Born daje możliwość stworzenia kapturka, by dziecko czuło się bezpiecznie. Można używać go także w foteliku samochodowym dzięki wycięciom na pasy.

Opinia Pawła Zawitkowskiego: Śpiworki, pajacyki, kombinezony. Wszystko mi jedno, jak się to coś nazywa i (przynajmniej teoretycznie), czy ma nogawki i rękawy, czy nie. Jest jak każdy Lodger – precyzyjnie wykonany, z miękkiego, łagodnego w dotyku, świetnie regulującego temperaturę przy ciele dziecka, materiału.

Ciągle piszę o termoregulacji niemowląt i małych dzieci. Dlaczego? Dlatego, że przy całej niedojrzałości mechanizmów regulacji temperatury niemowląt, warto naprawdę uważnie dobierać zarówno materiały, z których wykonane są ubranka i akcesoria dla nich, jak i ilość warstw, jakimi otulamy i ubieramy dziecko.

Mam jedną wątpliwość. Warto w sposób szczególny zwracać uwagę na precyzję pozycji niemowlęcia w foteliku samochodowym.

W przypadku transportu samochodowego, nie ma zmiłuj…

Wolałbym nie układać dzieciaka do fotelika w zapiętym śpiworku, nawet jeśli ma otwory na pasy bezpieczeństwa. Lepiej wyjąć niemowlę ze śpiworka. Zapiąć w foteliku samochodowym, a na koniec przykryć wierzchnią częścią śpiworka – w końcu do czegoś służą zamki błyskawiczne…!

Mata do zabawy Royal Baby – SLEEPEE

Doskonała mata do zabawy na podłodze, dzięki swojej grubości doskonale izoluje dziecko od zimnego podłoża.
Sprawdzi się przy nauce siadania, jak i wtedy gdy dziecko dużo leży na brzuszku. Można ją zabrać również do ogrodu. Średnica: 120 cm.

Opinia Pawła Zawitkowskiego:

Juppiii! Przydatna w zasadzie wszędzie, estetyczna, łątwa w użytkowaniu, milusia w dotyku, lekka, przyczepna, można ją wziąć ze sobą wszędzie – od strychu po ogród… Cóż więcej oczekiwać?! Taki produkt zawsze się przydaje i ciągle tego brakuje pod ręką… Biorę 😊

Proponowałbym jednak zmienić część fotek promujacych tę matę. Wybaczcie…, to nawyk terapeuty.

Terapeuci dziecięcy mianowicie namawiają wszystkich rodziców, by od momentu kiedy niemowlę zaczyna się obracać, przesuwać, pełzać, całą powierzchnię podłogi w domu, wyłożyć matami, czymś, na czym przemieszczające sie dziecko nie będzie się ślizgało.

To po to, by wszelkie jego próby przemieszczania się i obrotów, łącznie z windowaniem się do pozycji czworaczej były udane i poprawne jakościowo.
Ale przecież, nawet jeśli będziecie mieli wszędzie porozkłądane maty – taka supermata będzie jak znalazł 😊

 

Gryzaki MOMBELLA  – np geometryczne zwierzątka 

Mombella – Gryzak z Grzechotką Ślimak

Gryzak z grzechtką dla niemowląt, marki Mombella. Wykonany z wysokiej jakości silikonu. Zaprojektowany tak, aby dziecko nie miało możliwości zadławienia się. Czółki Ślimaka mają kształ smoczka, który delikatnie masuje dziąsełka malucha i łagodzi ból podczas ząbkowania. Produkt jest bezpieczny i łatwy w gryzieniu nawet po ochłodzeniu. Kształt Ślimaka i jego kolorystyka zachęcą Malucha do zabawy. Gryzak można używać w zmywarce, mikrofalówce, a także zamrażarce.

Momblella – Gryzak ośmiornica

Zaprojektowany tak, aby dziecko nie miało możliwości zadławienia się. Odpowiedni kształt i rozmiar umożliwają dziecku łatwe chwytanie. Można używać go w zmywarce, mikrofalówce, a także zamrażarce. Zapakowany w przeźroczyste, sztywne opakowanie, będzie idealnym prezentem.

Mombella – gryzak uspokajający Mushroom

Oryginalny kształt przypominający grzybka pozwala dziecku ssać gryzak, ale może służyć również jako kubeczek na przekąski z przyssawką. Wystarczy przekręcić kapelusz na drugą stronę i kubeczek gotowy.

Opinia Pawła Zawitkowskiego:Taaaaaak! Tak! Tak!

Nie chciałbym, byście mnie o cokolwiek posądzali, ale sam chetnie wgryzłbym się w te gryzaki zabawki 😊

Szczerze? To jedne z najbardziej udanych, tego typu akcesoriów dla niemowląt jakie od dawna widziałem. Jakie, wspólnie z dzieciakami z gabinetu Całkiem Fajnych Terapeutów w Całkiem Fajnym Miejscu, testowaliśmy. To znaczy dzieciaki testowały, a my się z zazdrością wpatrywaliśmy 😊


Trudno znaleźć bardziej miły w dotyku, plastyczny, jednocześnie miękki i sprężysty, w końcu „chwytliwy“, materiał. A same formy i pomysł na figury i kształt każdego z elementów serii Mombella – strzał w dziesiątkę. Dzieciaki kupiły, My też 😊

Nie będę omawiał każdej z tych propozycji z osobna. Wszystkim dajemy najwyższą ocenę, bo kazdy z nich wciąga i niemowlęta (w wiadomym celu) i te nieco większe dzieci – roczne, dwulatki do zabawy. Brawo!

Niezwykle kolorowe zabawki LILIPUTIENS 

Wielofunkcyjna poducha z Lisicą Alice – nowym bohaterem Lilliputiens.

Opis: – miękka poduszka, wykonana z materiałów o różnorodnych fakturach – przyciągające uwagę dziecka wzory i kolory.


sprawdzi się nie tylko jako poduszka, ale również jako maskotka – elementy stymulujące zmysły dziecka – w prawej łapce Alice gryzak, w lewej – bezpieczne lusterko, w ogonie i uchu Alice szeleszczący papier – chowający się w kieszonce zajączek z szeleszczącym papierem i grzechotką w środku – listki zawiązane na tułowi Alice z dzwoneczkiem oraz szeleszczącym papierem w środku – całość zapakowana w otwarte pudełko z uchwytem z materiału – wymiary: 45 × 54 × 15 cm (wys./ szer./ gł.). Wymiary poduszki: 39 × 50 cm

Lilliputiens – Flaming Anais z Trzema Pisklakami kolorowa Anais z szeleszczącym papierem w skrzydłach i dzwoneczkiem w głowie – na długiej szyi dwie silikonowe obręcz, które mogą pełnić funkcję gryzaków – w brzuchu Anais chowają się jej 3 pisklaczki: jeden z piszczkiem, drugi z bezpiecznym lusterkiem, trzeci z gryzakiem z wypustkami – różnorodna faktura materiału – miękkie, bezpieczne materiały – zwracające uwagę dziecka wzory i kolory

oraz kula sorter Liliputiens 

Opinia Pawła Zawitkowskiego:

Te zabawki (flaming, lisek, kula), może nie znajdą uznania u niedojrzałego niemowlęcia, ale u większego, już siedzącego i czworakującego – jak najbardziej. Jedno słowo – „zaskakujące“, podobnie jak pozostałe propozycje Liliputiens, ale już w tej niewielkiej kolekcji mamy ferię zaskoczeń 😊
Istotą rozwoju jest możliwość nieogranizonej eksploracji przestrzeni, zabawek, ciał rodziców – poznawanie, czasem może bolesne, ale na wszelkie możliwe sposoby. Mam wrażenie, że niezaleznie, który to model zabawek, czy maty Liliputiens, trudno będzie się niemowlakowi znudzić odkrywaniem coraz to nowych możliwości i kobinacji.
Nie doszukujmy się tu „naszej“ logiki. Rekord popełnia chyba flaming, którego podoszywane akcesoria zaskoczyły nawet mnie 😊 starego wyjadacza z Pragi…
Nie chodzi o mniej lub bardziej dokładne odzorowywanie rzeczywistości. Chodzi o poznawanie, analizowanie, rozkminianie jakichkolwiek śladów związków przycyznowo-skutkowych…

Zarówno kula interaktywna, lisek, jak i flaming zasługuą na piątkę z plusem…

A co z matą?
Kiedy słyszę słowo „mata interaktywna“ ogarniają mnie dreszcze… Może dlatego, że ostatnie lata i propozycje w tej materii przyzwyczaiły nas do jakichś przedziwnych konstrukcji, pełnych kompletnie niepotrzebnych gadżetów – od etui po światełka i pozytywki,mających na celu spacyfikowanie dzieciaka i wygranie chwili spokoju…
Tak, wiem, to jest ważne i jak najbardziej do spokoju tęsknię, tak samo jak wszyscy rodzice, nawet jeśli się do tego nie przyznają 😊

Muszę jednak napisać coś ważnego….

Kurcze! Mata Liliputiens powala!

Niby to proste, niby bez pałąka, niby niewielkie, niby nic…

Cudowne 😊 proste – zaleta, skomplikowane – tyle ile trzeba, bez fajerwerków, za to z paroma świetnymi pomysłami i niespodziankami dla dzieciaka.

Coś takiego wiele lat temu uszyliśmy dla chrześniaka, ale ciutkę gorsze ☹ choć „polskie“ 😊 (jakąś zaletę musiałem znaleźć 😊).

Ta mata to uroczy sprzęt. Jak zwykle polecam jej nie nadużywać. Zaletą jest możliwość łątwego przenoszenia i transportu, co docenią rodzice, którzy długo kmiejsca nie zagrzeją w jednym miejscu 😊Brawo!

 

 

Otulacze oraz pościel MAKI MON AMI z najnowszej kolekcji Gauze  –

Bez takich  otulaczy trudno sobie dziś wyobrazić dzieciństwo! Mięciutki i kolorowy, towarzyszy dziecku od dnia narodzin przez kilka pierwszych lat.

Duże otulacze to niezbędnik każdej mamy. Służą nie tylko do owijania i okrywania. Sprawdzają się jako zasłonki – przy karmieniu, a także od słońca lub wiatru. Niezastąpione w podróży – zastąpią prześcieradło, matę do przewijania lub ręcznik, bo są bardzo chłonne.

Użyta tkanina i barwniki posiadają certyfikaty OEKOTEX 100 klasa I i są bezpieczne dla dzieci.Skład: bawełna 100% .Wymiary: 120 × 120 cm.

Pościel  ( rozmiar S i M ) MAKI MON AMI  wykonana z najwyższej jakości bawełny, nie wymaga dodatkowych powłoczek, co zwiększa komfort dziecka i ułatwia higienę. Certyfikowane wypełnienie antyalergiczne szybko wysycha po każdym praniu. Użyte tkaniny i barwniki posiadają certyfikaty OEKOTEX 100 klasa I i są bezpieczne dla dzieci.

Opinia Pawła Zawitkowskiego:Noworodek, niemowlę, małe dziecko – jest niesłychanie uważnym i krytycznym recenzentem. Nawet jeśli nie od razu da nam znać, że coś mu odpowiada lub nie.

A na co zwraca największą uwagę? Na poczucie bezpieczeństwa, ciepło, bliskość, komfort i jakość. Te uniwersalne otulaczo-pieluszki takie wymagania spełniają 😊
Lubicie spać? Lubicie spać na fajnym materacu, wtuleni w milutką, miękką, lekką pościel – taką że chce się głaskać i tulić?
Teoretycznie to szczegół, ale samo niemowlę szybko Was upewni, jak bardzo ważny dla codziennego komfortu, higieny emocjonalnej, higieny snu jest ten „szczegół“ 😊

Ubranka i pościel, pieluchy, kocyki, czapeczki, to chyba najważniejsze elementy wyprawki i tu warto naprawdę się postarać o coś, w czym dziecku będzie po prostu komfortowo i miło 🙂

Kosz mojżesza Shnuggle + stojak Kołyska do niego 

Kosz dla niemowląt, brytyjskiej firmy Shnuggle. Wykonany z bardzo mocnego, hipoalergicznego i łatwego do czyszczenia materiału, znacznie bezpieczniejszego od tradycyjnych, wiklinowych koszy. Jest bardzo wysoko ceniony i szeroko polecany przez rodziców na całym świecie. Używany jako pierwsze łóżeczko dla Dziecka ze względu na swoją lekkość i łatwość przenoszenia po całym domu. Świetnie sprawdza się w mniejszych przestrzeniach, ponieważ zajmuje bardzo niewiele miejsca.
Zestaw zawiera: Kosz, wewnętrzną miękką podszewkę, pokrycie oraz budkę z tłoczonego materiału, wygodny dopasowany materac.

Opinia Pawła Zawitkowskiego: O łóżeczkach, kołyskach itp. możnaby długo opowiadać…Rzadko jednak możemy skorzystać z nieocenionej cechy, którą taki kosz ma – mobilności 😊 Prócz faktu, że wygodny, możemy – jeśli trzeba – przemieścić się ze śpiącym lub nie, dzieckiem w każdy zakątek naszego domu. I w każdym zakątku będzie wyglądał równie atrakcyjnie. Jest funkcjonalny, po prostu przydatny.

Dzieciaki są coraz bardziej wymagające, a skoro od lat prosimy byście się do nich w optymalmny sposób dostrajali, w kazdej sferze ich aktywnosci (sen, jedzenie, odpoczynek, aktwyność wszelaka, chęć do zabawy lub jej brak, w końcu determinacja, by towarzyszyć mamie w każdej chwili i Jej domowych obowiązkach – to nie sposób nie polecić takiego, prostego rozwiązania 😊

Codzienne życie rodzica, mimo, że radość wielka, nie zawsze usłane jest różami. Dlaczego więc, nie zadbać o odrobinę wygody i estetyki w naszym otoczeniu. Wygląd miejsca w którym dziecko śpi, co prawda, nie jest cechą, na którą samo niemowlę zwraca, zbyt wielką uwagę. Ale, przecież, ważne jest również to, co nam się podoba, co dla nas jest wygodne, użyteczne, i dzieki czemu możemy skoncentrować się na dziecku, a nie na organizowaniu przestrzeni.

O wygodzie i jakości nie będę pisał…, musiałoby coś na ten temat napisać samo niemowlę, a zresztą…, sami się przekonacie 😊

Nie chciałbym tu pisać, ze każde niemowlę potrzebuje kołysania. Potrzebuje, ale nie takie jest przeznaczenie stojaka do „kosza mojżesza“. Szukajcie prostych rozwiązań i sposobów na ułatwienie i sobie i dziecku życia. Taki stojak pozwala być po prostu bliżej dziecka, nawet jeśli musimy coś zrobić w domu, pies za wszelką cenę chce sprawdzić co w koszu znaleźć można, czy w setkach innych domowych sytuacji 😊

Zdjęcia: Iwona Sokulska www.sophieandthepicture.com

Dziękujemy Akademii Pawła Zawitkowskiego oraz Całkiem Fajnym Terapeutom 

Paweł Zawitkowski Fizjoterapeuta NDT-Bobath; Akademia Pawła Zawitkowskiego www.mamotatocotynato.pl; www.calkiemfajniterapeuci.pl