Edytę, autorkę klimatycznego profilu na Instagramie @edytafl obserwujemy od dawna i za każdym razem, po publikacji nowego zdjęcia, dech zapiera nam w piersi. Edyta na swoim profilu, jak sama mówi zatrzymuje chwile, a do tego odnawia stare meble, gotuje… Koniecznie odwiedźcie Jej profil 🙂

A tym czasem zapraszamy do przeczytania naszej wspólnej rozmowy i po garść prezentowych inspiracji.

Edyto, Twój profil na Ig jest niezwykle klimatyczny. Za każdym razem jak patrze na Twoje zdjęcia, mam ochotę tam się przenieść. Nawet zdjęcie mgły w listopadzie, powoduje, że chciałabym żeby był listopad 🙂 Co Cię inspiruje i jak tworzy się taki ciepły dom?

Najlepszą inspiracją jest u ważność i autentyczna radość z życia. W końcu ta mgła w listopadzie jest dla każdego, trzeba tylko wstać wcześnie rano i chcieć ją zobaczyć. Bardzo dużo w życiu zależy tylko od nas. Ciepło naszego domu również. Na to ciepło trzeba codziennie pracować. Pracować, starać się zawsze o więcej i doceniać to co już się ma. Musi nam się chcieć sadzić kwiaty wiosną na balkonie i potem całe lato je podlewać, piec ciasto, otaczać się rzeczami wyjątkowymi, suszyć pościel w słońcu, odkurzać i zmywać po codziennym gotowaniu, pędzić świtem do lasu na grzyby, trzy razy dziennie psa wyprowadzić, a potem w domu jeszcze mu piłkę rzucać. Musi nam się chcieć żyć świadomie, z wdzięcznością, z autentyczną troską o drugiego człowieka, z czasem na rozmowę i wspólne milczenie. Wtedy nie tylko profil na Ig jest klimatyczny, ale i każdy zwykły dzień.

Jakie macie plany na Dzień Dziecka?

W tym roku to będzie dla nas czas wyjazdów. Nowe, niesamowite doświadczenie, bo pierwsze podróże w trójkę 🙂 W połowie maja planujemy lecieć do Portugalii, a początek czerwca chcemy spędzić w miejscu, o którym od dawna już marzyłam. To będą chyba takie nasze pierwsze prawdziwe wakacje bez pośpiechu i zaplanowanego każdego dnia (jestem straszna pod tym względem), z dala od dużego miasta, w gospodarstwie agroturystycznym, gdzie codziennie pachnie świeżym chlebem i kozim serem 🙂 1-wszego czerwca planujemy się zaszyć przed całym światem, razem, gdzieś w polskich górach.

Jakie są Twoje wspomnienia z Dnia Dziecka? Czy był to wyjątkowy czas?Czy coś szczególnie zapadło Ci w pamięć?

Na ten dzień zawsze czekało się z przejęciem. Zupełnie jak na Gwiazdkę. Kiedy jest się dzieckiem zawsze ma się długą listę marzeń i niezbędnie potrzebnych zabawek 🙂 W tym dniu zawsze mogłam liczyć na coś wyjątkowego od rodziców. Zresztą to bardzo miła tradycja, która trwa u nas aż do dzisiaj, mimo upływających lat. Moja Mama zawsze pamięta o tym, żeby zadzwonić 1 czerwca, zawsze ma dla mnie jakiś drobiazg. Dzięki Niej nigdy nie przestaję być dzieckiem. Przepięknie mi pokazuje jak powinnam wszelkie duże i małe święta celebrować teraz razem z Hanią.

Hania niedawno skończyła roczek, w co lubicie się bawić? Jak spędzacie czas w trójkę?

Hania jest niesamowitym towarzyszem życia i naszym małym cudem 🙂 Staramy się ze wszystkich sił zaspokajać Jej ciekawość świata i zwyczajnie przy Niej być. Myślę, że pozwalamy Jej na dość dużo 🙂 oczywiście w granicach rozsądku. Zabawki Hani są obecnie w całym domu, ale są i takie dni, że zupełnie ich nie zauważa, a najbardziej fascynujące okazują się ręczniki w szafce, miski w kuchni czy otwieranie i zamykanie kosza na pranie 🙂

Hania jest ogromnym przytulakiem. Uwielbia ściskać wszystkie swoje miśki. Przez pół dnia potrafi wszędzie chodzić z lalką. Lubi „gotować”, mieszać, przekładać, wyjmować i znowu chować. Wszystko. Po sto razy pod rząd 🙂 Zaczyna układać pierwsze puzzle, budować (a nie tylko rozwalać) pierwsze wieże z klocków. Sama odkryła zabawę w chowanego. Lubi malować kredą po czarnej ścianie, ale zupełnie nie interesują Ją kredki i kartka 🙂 Przez cały czas przynosi nam książki „do czytania”. Gdyby mogła, pewnie pól dnia spędziłaby w wannie :), alb przynajmniej z rękami w misce z wodą psa. Przechodzi niesamowity etap fascynacji … piachem 🙂 a właściwie wszystkim co można znaleźć po drodze, w trakcie spaceru. Lubi spędzać czas poza domem.

Jak zmieniło się Wasze życie po pojawieniu się Hani?

Zmieniło się dosłownie wszystko 🙂 My się zmieniliśmy, nasz dom, nasze plany, marzenia, oczekiwania, rytuały, godziny snu, jakość snu 🙂 Oczywiście wszystko to sobie wcześniej wyobrażaliśmy i wizualizowaliśmy, ale ta rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Cięższa i jednocześnie piękniejsza. Jak bardzo jednak byśmy nie byli zmęczeni to dopiero teraz, po pojawieniu się Hani, czujemy się naprawdę szczęśliwi i spokojni. Dopiero teraz jesteśmy pogodzeni ze światem i pełni zrozumienia dla tej długiej, ciężkiej drogi, jaką musieliśmy przejść ku rodzicielstwu.

Lubisz gotować? Masz na IG wiele pięknych, kulinarnych kadrów…

Lubię. Bardzo lubię. Oboje lubimy 🙂 spędzamy w kuchni mnóstwo czasu. Tam nigdy nie jest czysto, bo zanim Bartek zetrze blaty po obiedzie, to ja już mąkę na nie sypię, bo właśnie mi się ciastka zachciało upiec. Gotujemy właściwie codziennie. Spiżarnia jest najważniejszym miejscem w naszym domu. Z rozmysłem zaprojektowaliśmy ją tak, żeby była duża. Zrobiliśmy przez to znacznie mniejszą łazienkę i nigdy tej decyzji nie żałowaliśmy. Hania też już bardzo dobrze wie gdzie jest spiżarnia 🙂 Trafiło nam się dziecko, którego absolutnie nie trzeba namawiać do jedzenia. Próbuje wszystkiego, od samego początku je sama. Dzisiaj ma już swoje ulubione smaki, chociaż i one co jakiś czas się zmieniają. Od dawna jednak, jemy już wspólnie. Hania dostaje dokładnie te same posiłki co my.

Jak wygląda Wasz dzień?

Zupełnie zwyczajnie. Przez większość czasu jesteśmy w domu same, we dwie (plus pies 🙂 Bartek pracuje codziennie do godziny 16-nastej. Wstajemy bardzo wcześnie, bo Hania potrafi się obudzić i przed piątą. Jest niestety porannym ptaszkiem. Jemy śniadanie, wspólnie się bawimy, czytamy, układamy. Teraz, kiedy Hania jest już bardziej samodzielna, mogę sobie pozwolić na gotowanie i pieczenie w ciągu dnia, wstawienie prania czy odkurzanie mieszkania. To ostatnie zawsze przy piskach szczęścia mojego dziecka, które bardzo lubi odkurzacz 🙂 Żadnych fajerwerków 🙂 Zwykła codzienność. Jeżeli tylko nie pada, codziennie wychodzimy z domu. Obie uwielbiamy spacery. Teraz coraz częściej są to już spacery bez wózka w stronę piaskownicy 🙂 Hania w ciągu dnia ma jedną drzemkę, którą ja zazwyczaj poświęcam albo na czytanie albo na robienie zdjęć. Około godziny 17-nastej jemy wspólnie obiad. Kolejne dwie godziny Hania spędza zazwyczaj z tatą. Ja mam czas dla siebie, co oczywiście brzmi pięknie, a w praktyce oznacza, że mogę oddać się piętrzącym obowiązkom domowym, mając wolne dwie ręce 🙂 Swoją drogą, dopiero teraz zaczęłam doceniać jaki to luksus.

Około godziny 19-nastej, Hania jest kąpana przez tatę i właściwie zaraz później zasypia.

Co znalazło się na liście prezentów i dlaczego?
Hania jest jeszcze na tyle mała, że nie potrafi sprecyzować dokładnie swoich oczekiwać względem prezentów. Wszelki wybór należy więc do mnie i zupełnie nie ukrywam, że cieszę się tym stanem, póki mogę 🙂

Ogromna przytulanka ośmiornica marki Meri Meri wykonana z najwyższej jakości, bezpiecznych dla dzieci materiałów. Idealne do przytulania, zabawy a także jako ozdoba dziecięcego pokoiku.

Edyta: Przede wszystkim, idąc za Jej niegasnącą potrzebą przytulania się do wszelkich pluszaków, postanowiłam Jej zrobić niespodziankę wielką ośmiornicą, pod którą może się chować praktycznie w całości 🙂 Hania początkowo była wręcz onieśmielona nowym lokatorem w pokoju, ale teraz stara się z każdej strony wejść ośmiornicy na głowę, a potem daje jej „cześć” i to osiem razy, żeby żadna „ręka” nie czuła się pominięta 🙂

Kostka aktywizująca marki Little Dutch. Zabawka w kształcie kwadratu składa się z kilku interaktywnych części: sortera, który posiada 4 kształty, wygiętych łuków z małymi, drewnianymi elementami do przesuwania i ćwiczenia uchwytu, labiryntu z drewnianymi kółkami, kolorowymi kwadracikami, które można przekręcać, kilku kółek zahaczających o siebie i wydających dźwięki. Zabawka wykonana z wysokiej jakości drewna, malowana bezpiecznymi farbami dla dzieci.

Edyta: Zdecydowałam się też na kostkę aktywizującą Little Dutch, trochę przekornie w kolorach błękitu i zieleni, żeby ograniczyć, ostatnio dość mocno, rozprzestrzeniający się po naszym domu róż 🙂 O kostce myślałam już od dłuższego czasu, bo jej wielofunkcyjność bardzo mocno do mnie przemawia. A Hanię fascynuje wszystko co można wprowadzić w ruch, obrócić czy przesunąć.

Drewniana piramida struś marki Janod. Wykonana z wysokiej jakości drewna. Rozwija małą motorykę. Wszystkie części są wygodne do trzymania w małych rączkach, a po złożeniu pingwin-piramida buja się na boki, powracając niezmiennie do pozycji pionowej.

Gra balansowa Flamingi marki Janod. Zestaw składa się ze sporego drewnianego flaminga, balansującego na podstawce o zaokrąglonym spodzie oraz 10 drewnianych pisklaków w różnych kształtach i pięknych pastelowych kolorach, które należy ustawiać na jego rozłożonych skrzydłach w taki sposób, by z nich nie spadły oraz aby flaming jak najdłużej zachował równowagę. Celem gry jest stworzenie jak najbardziej stabilnej konstrukcji. Gracz, który doprowadzi do jej upadku – przegrywa.
Gra ta ćwiczy koncentrację, planowanie i zręczność.

Edyta: Janod to wybór dość oczywisty, ponieważ praktycznie wszystkie ich zabawki są fantastyczne. Już wcześniej skusiłam się na zakup niektórych z nich, ale tym razem postawiłam na oryginalne rozwiązania i pomysł. Struś to bardzo ciekawa drewniana piramida, którą Hania zaskakująco szybko potrafi ułożyć – zazwyczaj z pominięciem jajka, które zawsze zabiera ze sobą 🙂 Flaming uczy precyzji i koncentracji, a że nie są to póki co, najmocniejsze strony Hani, to zdecydowanie lepiej wychodzi nam układanie pisklaków jeden na drugim 🙂 Zabawka, która z pewnością zostanie z nami na lata.

Puzzle w formie 4 sześcianów marki Scratch. Dziecko ma do ułożenia 6 różnych zwierząt, które należy odnaleźć i złożyć z 4 pasujących klocków. Na każdym boku klocka umieszczono część ilustracji, którą dziecko ma za zadanie dopasować do wybranego zwierzątka.Podczas gry dziecko uczy się kreatywności i rozpoznawania kolorów. To wspaniała zabawa, a jednocześnie doskonała nauka. Puzzle rozwijają zdolności motoryczne u dziecka, ćwiczą pamięć, koncentrację i logiczne myślenie.Układanie puzzli stymuluje koordynację ręka-oko u dziecka. Dzieci mogą wykorzystywać klocki również do zabawy w budowanie. Produkt wykonany z drewna.

Edyta: Zwierzaków będziemy się też uczyć układając pierwsze proste puzzle Scratch. Cztery klocki i aż sześć zwierząt zamieszkujących farmę.

Piramida do układania marki Eef Lillemor . Piramidka składa się z klocków, które maluszek może układać jedne na drugie oraz tworzyć z nich różne budowle. Na poszczególnych ściankach znajdziemy kolorowe obrazki.

Edyta: Dla Hani wybrałam również klasyczną piramidę z kartonowych klocków firmy Eef Lillemor. Oczywiście największa zabawa jest przy burzeniu ustawionej przez nas wysokiej wieży, ale Hania coraz częściej zaczyna tworzyć własne konstrukcje, bądź też znajduje dla pojedynczych klocków zupełnie inne, zaskakujące zastosowanie 🙂

Muślinowy otulacz XXL marki Maki Mon Ami. Bez otulacza trudno sobie dziś wyobrazić dzieciństwo! Mięciutki i kolorowy, towarzyszy dziecku od dnia narodzin przez kilka pierwszych lat. Łatwo się do niego przywiązać i go pokochać, nie tylko ze względu na wyjątkową miękkość, ale także nadruk z marzycielskim misiem Dawidem – majsterkowiczem, który uwielbia wszystko co ma silnik i lata. Duże otulacze to niezbędnik każdej mamy. Służą nie tylko do owijania i okrywania. Sprawdzają się jako zasłonki – przy karmieniu, a także od słońca lub wiatru. Niezastąpione w podróży – zastąpią prześcieradło, matę do przewijania lub ręcznik, bo są bardzo chłonne.

Edyta: Z racji zbliżającego się lata i coraz cieplejszych dni (oraz zgodnie z moim wewnętrznym przekonaniem, że koców i kocyków nigdy za dużo 🙂 wybrałam dla Hani jeszcze jeden lekki, muślinowy otulacz w misie, Maki Mon Ami. Myślę, że będzie nam służył przez cale wakacje i pojedzie z nami w nie jedno miejsce.

Pora na Kalafiora wydawnictwa Dwie Siostry. Jak wygląda marchewka, a jak pietruszka? Czym kalafior różni się od brokuła? Jakie warzywo przypomina ufo? W tej książce popularne warzywa są ułożone parami – tak by było widać, co je ze sobą łączy, a co różni. W ich poznawaniu pomogą maluchom sympatyczne owady myszkujące po ilustracjach, a szczyptę absurdalnego humoru dorzucą zaskakujący intruzi, którzy wmieszali się pomiędzy warzywa.

Edyta: Oczywiście wśród prezentów nie mogło zabraknąć książki. Hania przegląda je teraz codziennie i potrafi już coraz więcej rzeczy rozpoznać, o wszystko pyta, zaczyna coraz częściej używać słów dźwiękonaśladowczych. Tym razem, żeby zrównoważyć ilość książek o zwierzętach, wybrałam Jej pozycję wydawnictwa Dwie Siostry „Pora na kalafiora”. Ilustracje w tej książce są niesamowite, a sam pomysł zestawienia obok siebie podobnych warzyw, bardzo ciekawy.

Stalowa butelka na wodę marki Petit Monkey. Wykonana z wysokiej jakości, bezpiecznej dla dzieci stali. Korek z zamknięciem zapewnia wygodę używania i bezpieczne otwieranie i zamykanie butelki. Idealna do szkoły, na wakacje lub wyjazdy za miasto.

Bambusowy lunchbox marki Rex , wykonany z wysokiej jakości biodegradalnego i ekologicznego bambusa. Dzięki łatwemu w obsłudze zamknięciu jest bardzo praktyczne.
Można myć w zmywarce i zamrażać.

Edyta: Z myślą o naszych pierwszych wspólnych wyjazdach, wybrałam też dla Hani stalowy bidon na wodę holenderskiej marki Petit Monkey oraz bambusowy lunchbox firmy Rex. Hania z butelką polubiła się od razu i bardzo często nosi ją ze sobą w ciągu dnia po domu. Sama szuka teraz wciąż okazji, żeby napić się z „dorosłego kubka” lub z naszej butelki, więc ten mój wybór, mimo, że nie jest zabawką, przypadł Jej bardzo do gustu. Myślę, że nowe pudełko pokocha równie mocno, jak tylko uświadomi sobie, że wewnątrz jest schowane jedzenie 🙂 „mniam” to w końcu pierwsze słowo naszego dziecka, każdego dnia, zaraz po przebudzeniu się 🙂

Karta podarunkowa do sklepu Mamissima. Sama gdybym miała zdecydować się na zakup prezentu dla innego dziecka niż Hania i gdybym nie dostała konkretnych wytycznych ze strony rodziców, to wybrałabym zdecydowanie kartę podarunkową. Dzisiaj wybór wśród zabawek jest ogromny. Zainteresowania maluchów całkowicie różne. Karta podarunkowa jest najlepszym, najbardziej bezpiecznym i trafionym prezentem 🙂

 

Edyto, dziękujemy za rozmowę i cudne zdjęcia:) Życzymy całej Waszej rodzince wspaniałego i niezapomnianego Dnia Dziecka:) 

 

Zdjęcia: @edytafl